Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Loading

Współpraca jest ważna - na maksa!

Dodano: 6 marca 2017

V Koniński Kongres Kobiet za nami. Jako podsumowanie – wystąpienie współorganizatorki Agnieszki Jeżak

 

Szanowni Państwo,

 

obchodzimy dzisiaj piąte urodziny. Ciężko w to uwierzyć, pięć lat mija całkiem szybko. Pamiętam przygotowania do pierwszego Kongresu. Nerwy, panika, dopinanie programu na ostatnią chwilę. Minęło pięć lat…, a w tej kwestii się nic nie zmieniło. Jeszcze ok. 15 godzin temu dopinaliśmy program, a stres opadł dopiero po uroczystym otwarciu.

Przez te pięć lat nauczyłam się bardzo dużo, ale ograniczę się do pięciu rzeczy.

Po pierwsze – nauczyłam się solidarności. Solidarności według kobiet. Jesteśmy od siebie totalnie różne. Jednak co roku ramię w ramię tworzymy coś ponad podziałami. Spierałyśmy się nie raz i nie pięć razy, ale zawsze spory były konstruktywne i kończyły się cudownymi Kongresami. SOLIDARNOŚĆ to w ogóle jedna z podstawowych wartości naszej drużyny. Co roku solidarne są z nami urzędy, prezydenci, burmistrzowie, wójtowie, firmy i osoby prywatne. Rzesza kobiet i mężczyzn, którzy realizowali nasze idee, odpowiadali na nasze pytania… i musieli stawiać czoła mojej mamie (nasz przypisek: Ewie Jeżak – konińskiej pełnomocniczce Kongresu Kobiet) i Magdzie Dobrowolskiej. Ostatecznie – dziewuchy dziewuchom.

Po drugie – nauczyłam się współpracy. Nie sposób nie podziękować za to, naszej kongresowej rodzinie. Fundacji Otwarcie, Fundacji Podaj Dalej, Konińskim Amazonkom, Stowarzyszeniu ONA, Fundacji Aleją Zdrowia od Juniora do Seniora, Centrum Organizacji Pozarządowych i wszystkim tym, o których mogłam ze wzruszenia zapomnieć. Dziękuję także wszystkim wolontariuszom – jesteście cudowną, energetyczną, częścią tego stowarzyszenia. Ten i inne Kongresy są wasze. To dla Was chce nam się walczyć. I po każdym stwierdzeniu „to jest ostatni kongres”, organizować go za rok.  Współpraca jest na maksa ważna, bo razem znaczymy więcej niż osobno.

Po trzecie – nauczyłam się, że w Stowarzyszeniu Koniński Kongres Kobiet „niemożliwe” nie istnieje. O wpadkach się nie mówi, więc o tym ani słowa. Ale – czy wyobrażacie sobie panią profesor Monikę Płatek latającą na miotle? Albo pana ambasadora Szwecji Steffana Herrstroma tańczącego zumbę? Albo panią Hanną Bakułę zwiedzającą Licheń? Kto by uwierzył, że powstaną AleBabki i zmiotą ze sceny wszystkie diwy popu?  A jednak to wszystko wydarzyło się w ciągu tych pięciu lat. A czy potraficie sobie wyobrazić ok. 1,5 tys. osób, które zaszczyciło nas swoją obecnością w ciągu tych 5 lat? I tu wielki szacun dla Was.

Po czwarte – nauczyłam się, że na dzień przed i w dniu Kongresu, nie warto zadawać mojej mamie i Magdzie Dobrowolskiej jakiegokolwiek pytania, bo i tak nie odpowiedzą – ze stresu.

Po piąte – nauczyłam się, że wolność, demokracja i wszystko to, w co kiedyś wierzyłam, może mi zostać tak łatwo odebrane. Kongres Kobiet zawsze był apartyjny, jednak nigdy apolityczny. Przez pięć lat zmieniło się moje rozumienie walki o prawa kobiet. Pięć lat temu moim marzeniem był suwak i parytet, dzisiaj jest nim godna opieka okołoporodowa. Pięć lat temu chciałam edukacji seksualnej w szkołach, dzisiaj chcę rozsądnej, przemyślanej edukacji, także patriotycznej i historycznej. Pięć lat temu moim przyjaciołom ciężko było mnie wyciągnąć na Manifę, czy Marsz Równości. Dzisiaj nie wyobrażam sobie siedzenia w domu, gdy próbuje mi się mówić, jak mam żyć. Zwracam się do moich rówieśników. Urodziliśmy się w wolnym, demokratycznym kraju, dorastaliśmy w europejskiej wspólnocie. Jeśli kochacie nasz kraj tak samo jak ja, to musicie chodzić na wybory, musicie startować w wyborach, musicie się angażować.

 

Minęło pięć cudownych lat. Mam wrażenie, że nie zestarzałyśmy się ani trochę. Dziękuję wszystkim matkom i ojcom tego wydarzenia. Ale najbardziej dziękuję mamie, Magdzie, Monikom, Olgom, Agnieszkom, Emilii, Lindzie, Zosi, Paulinom i Dawidowi za to że jesteście moją największą inspiracją.

 

Życzę Wam, życzę Nam sto lat!

Agnieszka Jeżak