Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Szczęścia można się nauczyć, tak jak jazdy na rowerze

Dodano: 23 czerwca 2016

Szczęścia można się nauczyć, tak jak jazdy na rowerze – z Renatą Wroną, autorką książki „Szczęśliwa kobieta – rozwój, kariera, miłość" rozmawia Ewa Maciąg

 

"Szczęście nie jest, ani dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie". To przesłanie Ericha E. Fromma dedykujesz czytelniczkom na wstępie swojej książki. Skąd w nas przekonanie, że szczęście, na które przecież zasługujemy, ma na nas spaść z nieba, tak jak wygrana w loterii?

To bardzo dobre pytanie :-). Myślę, że tendencja czekania, aż szczęście do nas przyjdzie bierze się stąd, że wciąż na coś czekamy, wciąż coś "nam się przydarza", coś "nam się udaje” lub coś "nam się nie udaje”. Nie bierzemy pełnej odpowiedzialności za swoje życie i z góry zakładamy, że szczęście też nam "się przytrafi” bez naszego wkładu i wysiłku. I dlatego czekamy na szczęście zamiast je sobie stworzyć, nauczyć się jak być szczęśliwą. Nasze szczęście zależy od nas samych, możemy się nauczyć, jak być szczęśliwą. Tylko my same możemy zadbać o nasze szczęście i szkoda każdego dnia czekania.

 

Swoją książkę adresujesz do kobiet. Czy kobietom trudniej być szczęśliwą? 

Kobiecie trudniej jest być szczęśliwą, ponieważ na ogół jest bardziej krytyczna wobec siebie niż mężczyzna. Więcej od siebie wymaga, nakłada na siebie kilka ról jednocześnie i wszystkim próbuje sprostać. Gdy jest świetną pracownicą, zostaje po godzinach, odnosi sukcesy – wyrzuca sobie, że nie dość czasu poświęca rodzinie, gdy zaś jest świetną gospodynią i troskliwą matką – ma poczucie bycia gorszą pracownicą i z góry zakład, że nie zasługuje na awans. Często też uważa, że nie ma wpływu na wiele spraw, że zamiast "podmiotem zdarzeń” jest "przedmiotem w rękach losu".

 

Jak to jest z tą wiarą we własną sprawczość u kobiet? Czy w przypadku kobiet jest więcej uwarunkowań?

Gdy prowadzę sesje coachingowe z mężczyzną, on jasno określa cel i zaczynamy ustalać drogi dojścia do celu. Z kobietą często sprawa jest bardziej skomplikowana. Gdy już wyznaczy cel swoich działań, zamiast wyznaczać drogi dojścia do celu, natychmiast zaczyna szukać wymówek, usprawiedliwień i przerzuca winę na przeszłość, a także na innych ludzi. Takie wymówki pozwalają na tkwienie w miejscu, nawet jeśli nie jest jej teraz wygodnie, to jednak paradoksalnie to, co jest pewne, daje jej złudne poczucie bezpieczeństwa. Strach przed nieznanym, nie pozwala jej pójść dalej. „Tu jest mi źle, ale to znam, a zmiana budzi lęk”.

Branie odpowiedzialności za swoje życie to prawdziwe wyzwanie. Erica Jong pięknie ujęła to w słowach: „Kiedy bierzemy życie we własne ręce, dzieje się rzecz straszna: nie ma na kogo zwalić winy”.

Ale kiedy już kobieta uwierzy w swoją sprawczość, w to, że wiele zależy tylko i wyłącznie od niej, gdy odważy się zrobić pierwszy krok – każdy kolejny jest już prostszy i staje się pewniejszy. Z każdym krokiem staje się silniejsza i szczęśliwsza, bo czuje, że nareszcie wszystko zależy od niej, od jej decyzji, a nie od innych.

 

Duży wpływ na poczucie własnej wartości ma stosunek naszych rodziców do nas – piszesz w swojej książce. Ich zachowania, słowa, pochwały i krytyka stają się podstawą – mocną lub słabą – konstrukcji, jaką mamy dzisiaj jako dorosłe kobiety. Uświadomienie sobie tych zależności może nam wiele pomóc. Jednocześnie szukanie usprawiedliwień i przerzucanie winy na przeszłość, a także na innych, prowadzi nas do zastoju, nie pozwala ruszyć z miejsca. Jak znaleźć złoty środek, oderwać się od tego, co nas boli i zacząć nową drogę?

Na szczęście poczucie własnej wartości można rozwijać także w dorosłym życiu. Warto zrozumieć, czego nie dostaliśmy jako małe dziecko i jak to wpływa na naszą dzisiejszą pewność siebie, jednak nie po to, aby kogoś obwiniać, lecz aby od dziś zrobić krok do przodu. Ustalmy, że gdy byliśmy dziećmi, nasi rodzice, wychowawcy dali nam to, co w danym momencie potrafili nam dać. Od dziś bierzemy sprawy w swoje ręce i krok po kroku wprowadzamy konstruktywne zmiany w swoim życiu, poczynając od akceptacji swoich błędów i potknięć. Nasze błędy nie podważają naszej wartości. Dajmy sobie do nich prawo. Skupmy się na „tu i teraz”, przejmijmy całkowicie odpowiedzialność za siebie. Nie pozwólmy, aby naszym życiem rządził ktoś inny czy przypadek. Zacznijmy bardziej sobie ufać, zapisujmy każdego dnia swoje najmniejsze sukcesy. Uczmy się asertywnego zachowania. To wszystko z dnia na dzień będzie wzmacniało nasze poczucie własnej wartości. 

 

Tak, zawsze jest czas na zmianę, także w życiu zawodowym. Wiele kobiet nie wykorzystuje swojego potencjału. Zapominają lub brak im wiary w to, że warto zarządzać swoją karierą zawodową.  Być może obowiązki domowe sprawiają, że koncentrują się na tym, aby najbliższym żyło się lepiej, zapominając o sobie i własnych potrzebach.

Kobiety koncentrują się na pełnieniu roli „strażniczki domowego ogniska”, zapominając o sobie, swoich potrzebach i marzeniach. Gdy całkowicie oddają się rodzinie, niewiele czasu starcza na ich rozwój zawodowy. W książce „Szczęśliwa kobieta – rozwój, kariera, miłość” przypominam kobietom, jak istotna jest niezależność finansowa kobiety, jej rozwój zawodowy. Kobiety są wspaniałymi organizatorkami, mają wiele pomysłów, lepiej radzą sobie ze stresem, tak naprawdę posiadają wszystkie predyspozycje do odnoszenia sukcesów zawodowych, ale brak im wiary w siebie i przede wszystkim chęci rozdzielenia domowych obowiązków na wszystkich członków rodziny. Gdy kobieta przestanie wszystko robić sama i mądrze rozdysponuje zadania, każdy na tym skorzysta, ona - bo ma wreszcie czas zadbać o siebie i zająć się karierą zawodową, mąż - bo ma obok siebie szczęśliwą, zadbaną kobietę, która jest jego partnerką, a nie sprzątaczką oraz dzieci - ponieważ uczą się odpowiedzialności za powierzone zadania, uczą się gospodarności i porządku. To wszystko w przyszłości zaprocentuje. Oczywiście, jeśli przez wiele lat kobieta pełniła tylko funkcje obsługi domu, naiwnością będzie uważać, że można wszystko zmienić za pstryknięciem palca, ale gdy spokojnie wyjaśni rodzinie dlaczego taka zmiana jest jej potrzebna, gdy przedstawi plan działania i gdy będzie konsekwentna w swoim postanowieniu, odniesie sukces.

 

Wielkie znaczenie ma też niezależność finansowa kobiety – zwłaszcza w przypadku przemocy w domu…

Przemoc w rodzinie to poważny problem społeczny. Dom powinien być najbezpieczniejszym miejscem, a rodzina powinna dawać wsparcie, miłość i akceptację dla wszystkich jej członków. Wydaje się, iż przemoc w rodzinie dotyczy tylko rodzin postrzeganych jako patologiczne, dotknięte alkoholizmem czy skrajną biedą. Ale są to tylko stereotypy. W swojej pracy spotkałam wiele kobiet, których pozycja społeczna była bardzo wysoka, często żony mężów na wysokich stanowiskach. Piękne, mądre kobiety, zawsze dobrze ubrane, prosto od fryzjera z najdroższymi torebkami i …z siniakami na ciele. Przerażone i zaszczute, nie wierzące w to, że mogą wyrwać się z piekła. Kobiety, które teoretycznie miały wszystko, ale nic nie należało do nich. Miały drogie portfele, ale każda wydana złotówka była kontrolowana.  Rezygnacja z pracy na początku związku, pełna zależność finansowa od partnera, po jakimś czasie partnera – oprawcy, powodowała bezsilność. Dlatego, zarówno w książce, jak i na swoich warsztatach, namawiam wszystkie kobiety o zadbanie o swoją niezależność. Zwracam uwagę na to, jak ważne jest to, byśmy mogły, w razie potrzeby zadbać o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci. Pieniądze szczęścia nie dają, ale ułatwiają życie.

 

…godne życie. Zależność finansowa może prowadzić do przemocy finansowej, a potem fizycznej. Wracając od skrajnych sytuacji do zwykłego życia, warto planować, zarządzać domowym budżetem. Tego można się nauczyć.

Trudno jest być szczęśliwą, gdy jest się od kogoś zależną. Dlatego warto zdać sobie sprawę z tego, że nawet jeśli kobieta z jakiegoś powodu chwilowo nie wnosi dochodów, to jej praca, którą wykonuje na rzecz rodziny - pranie, robienie zakupów, gotowanie też ma wartość przeliczalną na pieniądze. A rodzinę zakładamy po to, aby się nawzajem wspierać, aby żyło nam się lepiej, a nie, aby komuś usługiwać.  

Wracając do podziału budżetu, uważam, że jest on bardzo istotny. Znam rodziny, które  mając niewielkie dochody, potrafią wspaniale gospodarować budżetem w sposób, który pozwala im zaoszczędzić każdego miesiąca choćby małe kwoty. Znam też takie rodziny, które bez względu na wysokość dochodów, wydają wszystko i twierdzą, że na nic im nie starcza. 

Uważam, że można i warto nauczyć się zarządzać budżetem domowym. Gdy zaplanujemy jak powinien wyglądać podział finansów w naszej rodzinie, gdy podzielimy przychód procentowo na odpowiednie części, zabezpieczając wydatki stałe, odkładając część oszczędności, będziemy mogły łatwiej zarządzać wydatkami i oszczędnościami.  A gdy czujemy, że panujemy nad swoimi finansami, zwiększa się nasze poczucie bezpieczeństwa i zarazem poczucie szczęścia.

 

Gospodarowanie pieniędzmi, gospodarowanie czasem. Z pojęciem czasu wiąże się szczególnie wiele „prawd”: ciągle jest go „za mało”, „w ogóle go nie ma”, „działa na niekorzyść kobiet”.  

Czas nie należy do nas, nie ma więc możliwości gospodarowania czasem, ale możemy gospodarować sobą w czasie. Każdy i każda z nas ma tyle samo czasu do dyspozycji. Istotne jest jak zaplanujemy jego wykorzystanie tak, aby działał na naszą korzyść. Gdy wykreślmy ze swojego słownictwa zwrot „Nie mam czasu”, gdy będziemy pamiętały, że nikt poza nami nie ma prawa decydować jak spędzamy czas, zaczniemy wydajnie wykorzystywać każdą godzinę. To jest czas dla nas i to nasze potrzeby i plany powinny być stawiane na pierwszym miejscu. Gdy to sobie uzmysłowimy, łatwiej nam będzie asertywnie odmówić, gdy ktoś będzie chciał abyśmy poświęciły swój czas na zrobienie czegoś, na co nie mamy ochoty. Niech czas stanie się naszym przyjacielem, a nie wrogiem, niech działa na naszą korzyść.

 

Piszesz, że warto generować pozytywne myśli, wypowiadać pozytywne słowa i otaczać się pozytywnymi ludźmi.

Tak, ponieważ, czy tego chcemy, czy nie, nasze myśli mają wielką moc. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielki mamy wpływ na nasze życie i otaczającą nas rzeczywistość. Świat jest dokładnie taki, jakim go widzimy, atmosferę wokół nas również, w dużej mierze, tworzymy my sami, żyjemy w swojej własnej rzeczywistości i każdy z nas inaczej odbiera tą samą sytuację.  Bardzo dobrą wiadomością jest fakt, że choć nie możemy zmienić całego świata, to możemy zmienić siebie, swoje myśli, zachowanie i gdy już zmienimy siebie obserwujemy, jak świat wokół nas sam się zmienia. W swojej książce namawiam kobiety do pozytywnego nastawienia, do pokochanie siebie, zaufania sobie i oczywiście do codziennego praktykowania wdzięczności. Gdy będziemy praktykowały wdzięczność każdego dnia, z czasem dostrzeżemy, jak dobre  pełne jest nasze życie już teraz. To da nam możliwość gromadzenia wokół siebie pozytywnej energii, a to najprostsza droga do odczuwania szczęścia. Gdy zaczniemy promieniować pozytywna energią,  ci wiecznie marudzący, „toksyczni” ludzie zaczynają znikać z naszego życia, a wokół nas zaczną gromadzić się ludzie równie życzliwi jak my. Bo świat jest pełen radości, szczęścia i dobroci i tylko od nas zależy czy otworzymy się na tą pozytywną energię, przyciągniemy ją i podwoimy. 

Głęboko wierzę, że każda kobieta zasługuje na szczęście i wiem, że każda sama najlepiej może o swoje szczęście zadbać. Szczęścia można się nauczyć, tak, jak jazdy na rowerze. Na początku nie wiemy, jak to zrobić, ale gdy już się nauczymy, trochę potrenujemy, nigdy nie zapomnimy, jak się jeździ. Dlatego moja książka „Szczęśliwa kobieta – rozwój, kariera, miłość” zawiera wiele wskazówek i ćwiczeń, po to, by każda kobieta nauczyła się być szczęśliwą i nie pozwoliła sobie tego szczęścia odebrać. :-)

 

Czego życzymy wszystkim, zachęcając do lektury, zwłaszcza na wakacjach. Warto ją przerobić punkt po punkcie!

 

Renata Wrona

Coachka ICF, Trenerka rozwoju osobistego, PR Managerka,

Autorka książki „Szczęśliwa kobieta – rozwój, kariera, miłość"