Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Relacja z sesji "Alert dla Wolności" na VIII Kongresie Kobiet

Dodano: 23 maja 2016

Wanda Nowicka (Stowarzyszenie Równość i Nowoczesność) zwróciła uwagę na zagrożenia, wynikające z ewentualnej ustawy o całkowitym zakazie aborcji, której wprowadzenie narazi kobiety na utratę życia i karę więzienia.
Sytuacja jest bardzo poważna i Kongres Kobiet już w marcu zgłaszał swoje uwagi w „Raporcie o prawach kobiet i prawach obywatelskich” (Raport sporządzony wspólnie ze Stowarzyszeniem Równość i Nowoczesność). Jeden rozdział raportu był w całości poświęcony prawom reprodukcyjnym.

Bardzo możliwe, że obecna ustawa zostanie już w tym roku zmieniona w kierunku zaostrzenia, choć i tak jest jedną z najbardziej restrykcyjnych na świecie. Niebezpieczeństwo jest tak realne, że musimy działać, by odzyskać pełnię naszych praw.

Wanda Nowicka zakończyła apelem: – My obywatelki tego kraju mamy prawo, by o sobie decydować. Wspierajmy inicjatywę Ratujmy kobiety, która proponuje zliberalizowanie obecnej ustawy aborcyjnej. Jesteśmy pełnoprawnymi obywatelkami naszego kraju i mamy prawo wypowiadać się w swojej sprawie!

Ewa Dąbrowska Szulc (Pro Femina) stwierdziła, że wszystkie musimy zajmować się polityką, w przeciwnym razie polityka zajmie się nami. To kobiety mają decydować, czy chcą być matkami, żadne 500 plus temu nie zaradzi. Przypomniała także, jak ważny jest język i właściwa terminologia. Nikt nie twierdzi, że jajo jest kurą, a żołądź jest dębem. I tak samo zarodek nie jest człowiekiem, wbrew temu, co twierdzą działacze pro-life. Musimy protestować przeciw takiej manipulacji językowej, która deformuje, zniekształca i podważa naukowe fakty.

Dla Krystyny Kacpury (Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny) Alert dla wolności oznacza, że istnieje wyższa konieczność do wspólnego działania społeczeństwa. Obecna ustawa antyaborcyjna obowiązuje już 20 lat. Ta ustawa to kompromitacja państwa prawa, gdyż nie jest realizowana i wykonywana. Chociaż w teorii kobieta ma w trzech przypadkach dostępność do legalnej aborcji, to jednak w praktyce szpitale często odmawiają lub odsyłają pacjentki. Według monitoringu szpitali wykonanego przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, do wykonania aborcji szpitale wymagają zgody męża lub psychologa. W takich sytuacjach, dostęp do legalnej aborcji jest prawie niemożliwy. Dodatkowo, po ograniczeniu dostępności antykoncepcji awaryjnej, dostęp do antykoncepcji to także fikcja. Trzeba także wspomnieć o braku edukacji seksualnej w szkole oraz o fatalnej jakości podręczników do przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”.

Po co i dla kogo jest obecna ustawa? Chyba nie dla kobiet. Jak okrutne jest państwo, które naraża zdrowie kobiet i chce ograniczyć ich prawa do zera?! Musimy walczyć o naszą podmiotowość, o nową ustawę liberalizującą warunki i prawa do aborcji. Taki właśnie projekt liberalizacji obecnej ustawy proponuje inicjatywa Ratujmy kobiety.

Przedstawicielki akcji Dziewuchy Dziewuchom stwierdziły krótko i zwięźle: „Walczymy o wolność kobiet, o ich prawo do decydowania o własnym życiu. Wszystkie nas dotknie barbarzyńskie prawo. Jeśli nie zadbamy o siebie same, nikt o nas nie zadba!”

Kazimiera Szczuka (Inicjatywa Polska) stwierdziła, że prawo do aborcji to kwestia nie  poddająca się debacie, gdyż nikt nikogo nie przekona. Nie jest naszym zamiarem konfrontacja argumentów za i przeciw.
Aborcja to bardzo kontrowersyjny temat, gdyż jest ona symbolem moralnej, ludzkiej podmiotowości kobiet. Dostępność do antykoncepcji i prawo do aborcji gruntownie i globalnie przemodelowało sytuację kobiet, zagwarantowało im wolność wyboru, prawo do swojego ciała i niezależność. Przeciwnicy aborcji, którzy są jednocześnie przeciwnikami antykoncepcji i edukacji seksualnej, chcą powrotu do dawnego świata – świata wieszaków, bękartów, podrzutków i kobiet upadłych.

My, polskie kobiety, sprzeciwiamy się temu. Zawiązałyśmy Komitet Ratujmy kobiety, który jest inicjatywą obywatelską i już został zarejestrowany. Zbieramy podpisy pod projektem ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie, prawie do antykoncepcji i edukacji seksualnej. Ratujmy kobiety do lipca będzie zbierać podpisy pod projektem liberalizującym obecną ustawę. Włączmy się w akcję zbierania podpisów i pamiętajmy o tym, że ustawa o całkowitym zakazie aborcji może być przyjęta w parlamencie nocą, bez naszej wiedzy i zgody!

Według analizy pisarki Manueli Gretkowskiej, kobiety w Polsce nie są partnerkami dla kościoła i patriarchatu, dla którego pobożnym życzeniem jest hasło „Wszechwładza nad kobietami dla Wszechpolaków”.
Jej zdaniem, tylko partia kobiet może zagwarantować pełne poszanowanie praw kobiet. Przypomniała z tej okazji słowa Manifestu Partii Kobiet z 2006 roku, mówiącego o ówczesnej sytuacji kobiet w Polsce:

„Jesteśmy najbardziej przedsiębiorcze w Europie, a zarazem najbardziej upokarzane. Możemy wszystko i nie mamy nic oprócz wewnętrznego sprzeciwu. Zróbmy chociaż tyle – zorganizujmy się. Zawalczmy o siebie, bo Polska to nie oni, POLSKA JEST KOBIETĄ!”

„Nikt inny oprócz nas nam nie pomoże. Nie wierzcie żadnym obietnicom polityków, wierzcie tylko sobie.”

„Nie musimy się buntować, bunt jest bronią niewolników. My, kilkanaście milionów dorosłych Polek, żyjemy w europejskiej demokracji i jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami. Mamy wszelkie możliwości sięgnąć po władzę i przestać się gapić na to, co z nami wyrabiają.”

Niestety, dziesięć lat później, w 2016 roku te słowa nie straciły nic ze swojej aktualności, gdyż – jak stwierdziła Manuela Gretkowska – w Polsce panuje mentalny szariat, a obecna władza chce zapędzić kobiety do domów, skąd nie będą miały nic do powiedzenia w swoich sprawach. Polskie kobiety, bardziej niż kiedykolwiek muszą się teraz martwić o swoją niezależność, muszą się organizować i walczyć o swoje prawa!

Relacja Halina Salgarolo – dziękujemy,

Fot. Iwona Demko, Katarzyna Rainka – dziękujemy.