Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

„Przywództwo kobiet w służbach mundurowych” - relacja z panelu na VII Kongresie Kobiet

Dodano: 18 listopada 2015

Moderacja: Marzena Chińcz, udział: ppłk Fabiana Fetke (ABW), mjr Agnieszka Ambroż-Nabrdalik (BOR), prof. Jadwiga Stawnicka, gen. Służby Celnej Lidia Mołodecka (Służba celna), płk Katarzyna Bielecka (Straż graniczna), płk Anna Osowska-Rembecka (Służba więzienna), ppłk Bożena Hunia (Wojsko polskie), Iwona Czerniec (CBA), starsza kpt. Małgorzata Romanowska (Państwowa Straż Pożarna), Inspektor Generalny Irena Doroszkiewicz (Policja), Insp. Kornela Oblińska (Policja)

Panel rozpoczął się pokazem kilkuminutowego filmu, przedstawiającego życie codzienne kobiet w służbach mundurowych. W materiale zobaczyłyśmy je podczas treningów, szkoleń i wykonywania obowiązków służbowych – interwencji, akcji, zatrzymań…

Pierwszym punktem dyskusji było ustalenie definicji przywództwa. Prof. Jadwiga Stawnicka spośród wielu definicji – takich jak m.in. kreatywność, idea czy umiejętność nieodpowiadania na każde pytanie – jako najodpowiedniejszą określiła cytat z „Małego księcia” Antoine'a de Saint-Exupéry’ego: „Jeśli chcesz zbudować statek, nie każ ludziom zbierać drewna na budowę statku, ale naucz ich tęsknić za bezmiarem oceanu. Bo jeżeli wzbudzisz w nich poczucie tęsknoty, to oni zbudują ten statek sami.” Przywództwo w służbach mundurowych wymaga przede wszystkim poświęcenia i konstruktywności w dążeniu do celu, rezygnacji z wielu rzeczy na rzecz tych priorytetowych, wyboru tego, co jest skuteczne i właściwe w danej sytuacji. Przywódca i przywódczyni musi mieć kompetencje zawodowe i komunikacyjne. To podstawa.

Następnie Insp. Generalny Irena Doroszkiewicz powiedziała o wyrzeczeniach, jakie w jej przypadku wiązały się z objęciem wysokiego stanowiska, które piastuje. Mieszkając 550 km od miejsca pracy, musiała poświęcić czas spędzany w domu. Przytoczyła słowa swojej mamy, która poradziła jej w dniu, w którym zaproponowano jej awans: – Wiesz dziecko, nad tym, czy przyjąć tę propozycję czy też nie, to trzeba było się zastanowić 23 lata temu, kiedy wstępowałaś do tej formacji. Irena Doroszkiewicz wyznała na koniec tej wypowiedzi, że kocha swoją pracę.

Generał Służby Celnej Lidia Mołodecka podkreśliła natomiast, że wysokie stanowisko to mniej czasu dla rodziny i własnych zainteresowań, co bywa uciążliwe. Dodała jednak, że dzięki wspierającemu partnerowi i dobrej organizacji pracy (z którą wiąże się przekazywanie obowiązków podwładnym) udało jej się wypracować system, który pozwala jej godzić życie zawodowe z rodzinnym.

Prowadząca spotkanie zapytała obecne na sali kobiety, które z nich mają podobny problem, na co cała sala jednogłośnie odpowiedziała, że wszystkie. Ktoś z publiczności skomentował: – To nie jest praca, to służba. Jeden z obecnych policjantów-mężczyzn zauważył, że mężczyźni także poświęcają życie prywatne dla służby.

Gen. Służby Celnej Lidia Mołodecka dodała, że od niej nikt nigdy wymagał więcej niż od jej kolegów na tym samym stanowisku. Stwierdziła, że to kobiety same od siebie dużo wymagają i same stawiają przed sobą Himalaje, które następnie zdobywają. Dodała, że nie zamieniłaby pracy na inną, bo jest fantastyczna i bardzo różnorodna.

Kolejnym punktem dyskusji były bariery, jakie napotykają kobiety pracujące w służbach. Ppłk Fabiana Fetke z ABW stwierdziła, że przede wszystkim to kobiety często same sobie stwarzają te bariery. Ponadto także mężczyźni często z góry zakładają, że są one od nich gorsze, słabsze, jednak po czasie przekonują się, że nie jest to prawdą. Jej koledzy z pionu antyterrorystów, którymi nadzoruje, wiele razy mówili jej, że jest dobrą szefową. Trzecią barierą wg niej jest to, że pewne stanowiska są z góry zarezerwowane dla mężczyzn. Stwierdziła, że kobiety nie są szefami dlatego, że stanowiska są obsadzane politycznie.

Jej wypowiedź potwierdziła Insp. Kornela Oblińska, która stwierdziła, że gdy proponuje się awans mężczyźnie, to on pyta: od kiedy, jaki dostanie dodatek i ilu ludzi będzie miał pod sobą. Kobieta natomiast pyta, czy da radę, wątpi, wzbrania się. Insp. Irena Doroszkiewicz przyznała, że to dzięki naciskom swojego Komendanta zdecydowała się przyjąć to stanowisko. Zaapelowała o więcej wiary w siebie. Płk Anna Osowska-Rembecka przedstawiła scenariusz odwrotny. Zauważyła, że gdy kobieta bez wahania przyjmuje wysokie stanowisko, wzbudza tym samym niepokój wśród swoich szefów, i to jest właśnie szklany sufit. Starsza Kpt. Małgorzata Romanowska powiedziała, że nie ma barier formalnych, ale wciąż istnieją te zwyczajowe. Strażaczek jest coraz mniej, nie dlatego że nie ma kobiet chętnych do służby, tylko dlatego, że nie są przyjmowane. W tym roku do Szkoły Głównej Służby Pożarniczej znów nie dostała się żadna dziewczyna. Według niej, by to zmienić potrzebna jest tzw. wola polityczna.

Płk Anna Osowska-Rembecka – Przewodnicząca Zespołu opiniodawczo-doradczego Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania „Kobiety w Służbach Mundurowych” – powiedziała, że podstawowym punktem działalności jej zespołu jest edukacja równościowa i prokobieca w służbach mundurowych. Zaznaczyła, że zmiana nie nastąpi w ciągu roku czy dwóch – będzie to długi proces zmiany kultury organizacyjnej służb mundurowych. I nad tym procesem muszą pracować wszystkie kobiety i wszyscy mężczyźni. Ponadto wymieniła inne obszary działania zespołu, takie jak wsparcie kobiet w awansach, problemy przemocy domowej i tej w pracy, a także wspieranie młodych kobiet, które chcą wstąpić do służby.

Insp. Kornela Oblińska zaznaczyła, że zespół przygotowuje bardzo rzetelne analizy i raporty, które są pomocne przy poruszaniu spraw na wyższym szczeblu, np. w sytuacji, gdy kobieta ma problem z dostaniem się do służby. Podkreśliła, że często nie jest to wina danej osoby, a problem wynika z woli politycznej i wymaga zmiany nastawienia. Płk Anna Osowska-Rembecka podsumowała tę część dyskusji: – Pojedynczy głos nie ma znaczenia. Siłą tego zespołu są wszystkie służby mundurowe. (…) Dziewczyny, naprzód!

Kolejną kwestią do omówienia była solidarność kobiet w służbach. Iwona Czerniec z CBA stwierdziła, że poczucie solidarności jest cechą indywidualną, niezależną od stanowiska czy płci. Ppłk Bożena Hunia potwierdziła, że jest to cecha osobowościowa, choć kobiety w Wojsku polskim starają się raczej wspierać. Wspomniała o Radzie ds. kobiet, która ma monitorować warunki służby kobiet i pomagać im w pełnieniu tej bardzo trudnej służby.

Płk Katarzyna Bielecka stwierdziła, że w straży granicznej pod względem solidarności jest jak wszędzie – są kobiety, które się wspierają, ale są i takie, które usiłują tak bardzo upodobnić do panów, że przejmują pewne elementy stylu bardziej dowodzenia niż zarządzania, i w związku z tym niszczą koleżankom szanse.  Insp. Kornela Oblińska dodała, że solidarność równa się odpowiedzialność, a więc trzeba mądrze zawiązywać sojusze. Marzena Chińcz zauważyła, że ważna jest umiejętność odróżnienia solidarności od tzw. „kolesiostwa”. Jej słowa potwierdziła Gen. Służby Celnej Lidia Mołodecka, która zauważyła, że solidarność to nie jest nieuczciwa protekcja. Dodała, że kobiety muszą być także wspierane przez swoich przełożonych, bo to one mają zawsze najwięcej wątpliwości co do swoich kompetencji. Przytoczyła przykłady wypowiedzi kobiet, które namawia do awansu, które pytały: Czy mój mąż zaakceptuje to? Czy on się zgodzi? Podkreśliła, że potrzebujemy zmiany mentalności kobiet, żeby nauczyły się ufać swoim kompetencjom, samym sobie, bo zna wiele kobiet, które rezygnowały z powodów pozasłużbowych. Wybory kobiet są inne niż wybory mężczyzn i szefowie mężczyźni muszą zdawać sobie z tego sprawę.

Na pytanie, skąd czerpie swoją siłę do działania, odpowiedziała, że nabrała wystarczającej dojrzałości, by wybaczać sobie swoją niekompetencję i ją tolerować. Insp. Irena Doroszkiewicz natomiast wyznała, że uwielbia pracować i wymaga przede wszystkim od siebie. Powiedziała, że mundur zmienia postrzeganie świata. (…) W domu jestem pierwszej klasy kuchtą. A w pracy wkładam mundur i jestem po prostu komendantem.

Prof. Jadwiga Stawnicka zauważyła, że jeśli chodzi o statystyki mówiące o liczbie kobiet w służbach, to nie warto patrzeć na nie procentowo, tylko liczbowo.

Ostatnim punktem dyskusji była kwestia tego, czy kobiety różnią się od mężczyzn w kierowaniu zespołem. Ppłk Fabiana Fetke stwierdziła, że dobry lider rządzi tak samo, niezależnie od płci. Po prostu musi posiadać cechy lidera. Według Mjr Agnieszka Ambroż-Nabrdalik model zarządzania kobiet i mężczyzn różni się. Kobiety nastawione są na współpracę, mężczyźni na osiągnięcie celu. Kobiety działają po partnersku, myślą wielopłaszczyznowo, co jednak nie znaczy, że nie potrafią wydawać rozkazów i być konsekwentnymi. Insp. Gen. Irena Doroszkiewicz zacytowała Monteskiusza, który powiedział, że przywódca nie goni przed sobą ludzi, tylko sprawia, że idą za nim. Dodała, że mimo różnic w działaniu, kobiety i mężczyźni osiągają takie same rezultaty. Płk Katarzyna Bielecka powiedziała natomiast, że kobiety mają intuicję, która pozwala im wyczuć, jakie są poszczególne możliwości pracowników, i starają się zgodnie z nimi przydzielać zadania. Panowie czasami o tym zapominają. Płk Anna Osowska-Rembecka zakończyła ten wątek mówiąc, że mężczyźni szefowie z góry zakładają, że są świetni i zawsze są z siebie zadowoleni. A kobiety czytają, myślą, czy są dobrymi szefami i dowódcami – same siebie oceniają bardzo surowo.

Słowem zakończenia, panie po kolei mówiły o tym, jak można sprawić, by kobiet w służbach było więcej. Wśród odpowiedzi znalazły się: przyjmowanie wszystkich zgłoszeń, więcej dowódców, zdobywanie cennego doświadczenia, zachęcanie kobiet do startowania w konkursach na wyższe stanowiska, zmiana mentalności zarówno samych kobiet, które nie wierzą w siebie, jak i społeczeństwa w ogóle, bo to ono często stawia największe bariery, mówiąc, że kobieta ma rodzić a nie walczyć czy dowodzić. Dobrym podsumowaniem były słowa prowadzącej, która powiedziała, że liczy się pasja i wiara we własne siły.