Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

„Nie mogłam, nie chciałam, nie zdążyłam. Macierzyństwo a wybór”

Dodano: 29 września 2015

„Nie mogłam, nie chciałam, nie zdążyłam. Macierzyństwo a wybór” - relacja z panelu w Centrum Rodzicielstwa na VII Kongresie Kobiet (11-12 września 2015 r.)

 

Macierzyństwo to ostatnio szczególnie gorący temat, szeroko debatowany w przestrzeni publicznej, m.in. za sprawą spotu pt. „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”, który przygotowała Fundacja „Mama i Tata”. Spot ten  – dla niektórych kontrowersyjny – wywołał niemalże narodową debatę na temat macierzyństwa. Czy w dzisiejszych czasach macierzyństwo to faktycznie wolny wybór? A może kulturowy przymus? Takie m.in. dylematy były tematem tegorocznego Kongresu Kobiet.

Panel „Nie mogłam, nie chciałam, nie zdążyłam. Macierzyństwo a wybór” przyciągnął wiele zainteresowanych osób, w tym mamy z dziećmi. Dyskutanci i dyskutantki nie dały_li (na szczęście!) słuchaczkom żadnych gotowych odpowiedzi na postawione kwestie. Pozostało miejsca na osobiste refleksje.

W dyskusji udział wzięli następujący goście: Irena Kotowska (profesor w Instytucie Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN), Anna Dryjańska (socjolożka, feministka, publicystka), Kamila Zimoń (prawniczka, prezeska Stowarzyszenia „Polska sieć policjantek”, feministka, matka), Piotr Pacewicz (dziennikarz „Gazety Wyborczej”, feminista, psycholog, współtwórca akcji społecznych m.in. „Rodzić po ludzku”). Dyskusję moderowała Dorota Szelewa (adiunktka w Instytucie Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego, politolożka, prezeska Fundacji „Icra”).

Panelistki i panelista zgodnie stwierdzili, że na decyzję kobiety, być czy nie być matką, wpływ mają wielorakie, powiązane ze sobą uwarunkowania – ekonomiczne, kulturowe i społeczne. I tak np. prof. Kotowska zwróciła uwagę, że późne macierzyństwo (samo w sobie), nie jest niczym złym pod warunkiem, że kobieta ma dostęp do odpowiedniego wsparcia medycznego. Pani profesor podkreśliła też, że bez zmiany warunków ekonomicznych w naszym kraju, ludzie nie będą decydowali się na posiadanie dzieci (stabilna sytuacja finansowa, godziwe wynagrodzenie za pracę, własne mieszkanie, itp.).

Z kolei Piotr Pacewicz przypomniał, że macierzyństwo nierozerwalnie wiąże się z tematem ojcostwa. Przywołał role ojca czy dziadka (tzw. „pierwiastka męskiego”) jako istotne i potrzebne w wychowywaniu dzieci.

Feministka Anna Dryjańska zaakcentowała fakt, że w dobie przemian społeczno-kulturowych i emancypacji kobiet, macierzyństwo i rodzicielstwo staje się jedną z opcji, możliwością wyboru. Idąc dalej, zastanawiała się, czy w Polsce istnieje akceptacja dla kobiet bezdzietnych? Jak to jest? Czy w Polsce, gdzie panuje tradycyjny wzorzec „matki-polki”, kobieta, która świadomie rezygnuje z bycia matką, musi być narażona na przypięcie łatki „egoistyczna materialistka”? Czy kobieta, która świadomie rezygnuje z bycia matką i nie czuje pociągu do „kupek, zupek i tupotu dziecięcych stópek”, jest w czymś gorsza od tej, dla której macierzyństwo to błogosławieństwo? Nie, ona po prostu wybiera inne życie i realizuje się w inny sposób.

Anna Dryjańska zwróciła też uwagę, że – aby kobiety decydowały się na macierzyństwo i chciały mieć więcej niż jedno dziecko – potrzebna jest odpowiednia polityka prorodzinna ze strony państwa. Zaakcentowała ponadto trudny problem społeczny, jakim jest niewystarczające wsparcie państwa dla rodziców dzieci niepełnosprawnych.

Głos w dyskusji zabrała także Kamila Zimoń – przedstawicielka służb mundurowych, policjantka. Jako świeżo upieczona mama, wspomniała o problemach i trudnościach, z jakimi borykają się młode mamy, m.in. brak miejsc w żłobkach i przedszkolach.

W trakcie debaty panelistki i panelista słusznie zauważyli, że wokół tematu macierzyństwa narosło wiele mitów, a na kobiety-matki patrzy się często przez pryzmat krzywdzących stereotypów. Czy sami ich nie znamy ze swojego życia? Matka-nastolatka to pewnie z gruntu rzeczy zła matka, bo niedoświadczona, „młoda i głupia”… Z kolei 40-latka to z kolei „zapracowana karierowiczka, której udało się zajść w ciążę z ostatnim dzwonkiem biologicznego zegara”… Kobieta, która decyduje się na czwarte czy piąte dziecko, to przecież „ciemnogród i zacofanie”, „pewnie nie wie, co to antykoncepcja”… A kobieta bezdzietna? To dopiero! Albo „biedulka, która nigdy nie będzie mogła mieć dzieci”, albo wprost przeciwnie – „egoistka, której nie będzie miał kto podać przysłowiowej szklanki wody na starość”... Mit goni mit. Nie mamy prawa nikogo oceniać, dopóki nie znajdziemy się w jego sytuacji. Potrzeba wielu lat edukacji i kształtowania świadomości obywatelskiej, aby rozprawić się z tego typu stereotypami.

Dobrym podsumowaniem panelu na temat macierzyństwa mogą być słowa moderatorki Doroty Szelewy o tym, że „wybór dotyczący macierzyństwa nie odbywa się w społecznej próżni”. Na to, czy i kiedy kobieta zechce zostać matką (albo nie zechce) ma wpływ wiele czynników. Ważne, aby jej wybór był świadomy i przemyślany. Każda kobieta chce być szczęśliwa i zadowolona ze swojego życia. A będzie spełniona i szczęśliwa wtedy, gdy będzie mogła podjąć decyzje zgodnie ze swoimi pragnieniami, przekonaniami i systemem wartości.

 

Marta Wierzchowska