Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Lepsza Polska: obywatelska

Dodano: 20 grudnia 2016

Do udziału w dyskusji zaproszono przedstawicieli Rady Ministrów (wicepremier Piotr Gliński oraz minister Adam Lipiński), a także przedstawicielki i przedstawiciele największych polskich organizacji pozarządowych. Strona rządowa nie pojawiła się jednak na spotkaniu…

W Polsce jest zarejestrowanych 17 tys. fundacji oraz 86 tys. stowarzyszeń. Niepokój przedstawicieli organizacji społecznych i zwykłych obywateli budzą informacje na temat rządowego projektu ustawy w sprawie powołania Narodowego Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego oraz próby ograniczania wolności zgromadzeń, jak również dostępu mediów do obrad sejmowych. 

Organizacje pozarządowe, podmioty niezależne od administracji rządowej, stanowią istotny element demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Przez ostatnie dziesięciolecia – jak przypomniała prof. Małgorzata Fuszara, przedstawicielka Kongresu Kobiet – władza była przenoszona w dół, do społeczeństwa obywatelskiego i do góry do UE. Teraz widać dążenie do powtórnej centralizacji, do zarządzania społeczeństwem obywatelskim przez władzę. NGOsy – z natury niezależne – winny być dofinansowywane przez państwo. Obecnie nieprzypadkowo te, które są „niewygodne” dla władzy, są odcinane od środków, a uzasadnienia odmowy finansowania są kuriozalne.

Społeczeństwo obywatelskie to społeczeństwo obywateli dobrze poinformowanych, wyedukowanych i świadomych swoich praw. Obywatele mają prawo do informacji, do wolności słowa – otrzymywania rzetelnych informacji i reagowania na nie, wyrażania opinii – pisemnie i w formie pokojowych manifestacji. Wolność zgromadzeń to wolność obywatelska, nie władzy. W te obszary władzy nie wolno ingerować. Przygotowywane do wejścia w życie prawo o zgromadzeniach różnicuje je na cykliczne i incydentalne. Uniemożliwia organizowanie zgromadzeń spontanicznie, w reakcji na bieżące wydarzenia. Zakłada, że kontrmanifestacja to nie spotkanie, tylko przemoc. Daje prawo – jak to wyraził prof. Aleksander Smolar – pierwookupowania miejsc publicznych dla organizowania zgromadzeń w sprawach rocznicowo-kościelnych. To ogranicza prawo do wyrażenia opinii obywatelom, którzy nie zgadzają się z władzą. Warto zwrócić uwagę na kuriozum: organizatorom zgromadzeń cyklicznych daje się prawo wyboru miejsca i czasu, którego już przecież wcześniej dokonali!

Prezydent Andrzej Duda niejednokrotnie zabierał głos jako poseł przeciwko ograniczeniom swobód zgromadzeń (w 2014 r.), kiedy takie propozycje zgłaszał prezydent Bronisław Komorowski po zamieszkach 11 listopada. Protestowały Amnesty International, Fundacja Helsińska i podobne organizacje. Propozycje Prezydenta Komorowskiego nie weszły w życie. Tegoroczne obchody Święta Niepodległości przebiegały wyjątkowo spokojnie, więc można sobie zadać pytanie, jakie są rzeczywiste powody tych zaostrzeń…

Pomysł utworzenia Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego nie jest – jak zaświadczyli zebrani przedstawiciele organizacji – ani konsultowany społecznie, ani oficjalnie przedstawiony. Podobnie, jak w przypadku reformy szkolnictwa, rzekome konsultacje społeczne są fikcją, a projekt poparty ekspertyzami tzw. ekspertów. Zdaniem przedstawicieli organizacji społecznych projekt należy całkowicie odrzucić, gdyż demoluje on mechanizmy Ustawy o Pożytku Publicznym wraz ze wzorcowo działającym Funduszem Inicjatyw Społecznych, który monitorowany jest przez niezależnych ekspertów, przy kontroli zasad konkursowych. Przeniesienie środków z FIO do Centrum, podległego Kancelarii Premiera, to skok na kasę, wymiana ekspertów, ograniczenia prawne, omijanie standardów. Tym samym – to możliwość wykorzystywania dowolnie enigmatycznych przepisów do szykanowania organizacji niewygodnych, budowanie zaś sieci zwolenników. 

Dodatkowo negatywna kampania o NGOsach, podważanie zaufania do organizacji społecznych przynoszą bardzo złe skutki. To niepokojące wyłączanie kolejnych mechanizmów, funkcjonujących w demokracji konstytucyjnej.

Każda władza nie lubi społeczeństwa obywatelskiego, bo jej przeszkadza. Ta – wyjątkowo. Pojęcie obywatelskości bardzo ją uwiera.

 (notowała Ewa Maciąg)