Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Ich zakazy, nasze prawa

Dodano: 6 marca 2017

8 marca weźmiemy udział w Międzynarodowym Strajku Kobiet. To wyraz solidarności kobiet z całego świata.

 

Wszystkie kobiety w Polsce i na świecie mają podobny system wartości - każda z nas potrzebuje wolności, szacunku i… dobrego ginekologa.

Kobieca solidarność jest ważna, a jej oddzielenie od polityki jest niezbędne. A o tym, jak bardzo polityka chce wpływać i wpływa na życie kobiet w Polsce, mówiłyśmy podczas debaty „Ich zakazy, nasze prawa”, zorganizowanej 3 marca w Sejmie przez KOALICJĘ MAM PRAWO. Na zaproszenie Koalicji przybyły posłanki z PO i Nowoczesnej, organizacje pozarządowe (także my, debatę moderowała Dorota Warakomska), organizatorki Czarnego Protestu oraz eksperci w zakresie ochrony zdrowia (lekarz, psycholog, prawnik).

Celem spotkania było wskazanie działań rządu, które ograniczają prawa kobiet w Polsce, a także wskazanie kobietom sposobów działania w tej sytuacji. Bo nikt nie ma wątpliwości, że prawa kobiet są obecnie systematycznie ograniczane – tracimy wolność, podmiotowość, prawa obywatelskie i prawa człowieka, nagminne słyszymy argumenty, że nie możemy decydować o sobie.

Przykładów ingerencji obozu rządzącego w prywatne sprawy Polek jest wiele: próby wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, planowany zakaz pigułki EllaOne, plany wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej, likwidacja przepisów dotyczących standardów opieki okołoporodowej, wycofanie publicznego finansowania in vitro, brak finansowania Niebieskiej Linii czy Centrum Praw Kobiet.

Dodatkowo – ograniczenia te są eskalowane w kontekście dyskryminacji kobiet w gospodarce, tolerowania mowy i aktów przemocy wobec kobiet, umacniania się patriarchatu w sferze publicznej oraz nazbyt intensywnej obecności kościoła w polityce.

Są w Polsce regiony, gdzie wszystkie szpitale – pod presją kościelnej władzy i przy politycznym przyzwoleniu – podpisały klauzulę sumienia. W regionie Podkarpacia kobiety nie mogą dokonać bezpiecznej terminacji ciąży nawet w przypadku wskazań do takiego zabiegu.

W naszym kraju Minister Zdrowia publicznie kłamie, mówiąc, że pigułka EllaOne ma działanie poronne. Kłamie, chcąc, aby kobiety czuły się winne, że stosują środki moralnie wątpliwe. Mamy zatem do czynienia z sytuacją, gdy Minister Zdrowia zmienia prawo na podstawie kłamstwa, zaś pośrednio to religia doprowadza do zmiany prawa.

Na spotkaniu dr Grzegorz Południewski wyjaśnił dokładnie jak działa ElleOne – nie jest to pigułka poronna, ma jedynie działanie hamujące proces owulacji i jest preparatem czysto antykoncepcyjnym. A im skuteczniejsza antykoncepcja, tym mniej aborcji.

Widać więc, że niektórzy posłowie i ministrowie są więźniami własnych idei i ideologii, zaś klauzula sumienia i źle pojęte wartości chrześcijańskie są stawiane wyżej niż dobro kobiety. Pewne jest, że dopóki posłowie słuchają kościoła, dopóty będą służyć raczej organizacji kościelnej a nie ludziom – polskim kobietom.

Dlatego Polki nie mogą czuć się bezpiecznie w swoim własnym kraju. Kraj, w którym promowany jest brak edukacji, ignorancja i łamanie praw człowieka – to nie jest dobry kraj dla kobiet!

W dalszej części spotkania wymieniłyśmy sposoby radzenia sobie w tej opresyjnej sytuacji:

– Musimy żądać egzekwowania obowiązującego prawa, w tym prawa do aborcji w przypadkach zagrożenia życia i zdrowia. Pamiętajmy, że zmuszanie kobiety do donoszenia ciąży jest w tym przypadku zakwalifikowane jako tortury.

Niewiele pacjentek wie, że klauzuli sumienia nie stosuje się do recept, klauzula jest indywidualna i nie dotyczy całego szpitala, zaś ordynator powinien wskazać innego lekarza, który wykonuje swój zawód bez ograniczeń klauzuli.

– Musimy zatem jako pacjentki domagać się prawa do informacji, a w przypadku odmowy wystawienia recepty na antykoncepcję lub odmowy aborcji – domagać się informacji na piśmie lub złożyć skargę do rzecznika praw pacjenta.

Trzeba o tym głośno mówić i uświadamiać kobiety, trzeba nagłaśniać kwestie przestrzegania istniejącego prawa, gdyż obecna władza używa kłamstwa jako narzędzia politycznego.

W wymiarze długoterminowym zaś, jak wskazała prawniczka Federacji na Rzecz Planowania Rodziny, kobiety powinny walczyć o refundację środków antykoncepcyjnych, lepszą regulację klauzuli sumienia, monitoring procedur w szpitalach, zdefiniowanie odpowiedzialności cywilnej, programy edukacyjne oraz o liberalizację prawa do aborcji.

Aby realizować prawa kobiet, ważna jest zatem edukacja obywatelska, w tym rzetelna edukacja seksualna. Nie stworzymy obywateli świadomych bez edukacji, a najlepiej zacząć od siebie, swoich najbliższych – męża, partnera, dzieci – gdyż jak powiedziała Sylwia Kubryńska „ważne jest zdejmowanie tabu z tematu seksu. Tam nie musi być pana Boga, tam powinna być dobra wiedza o bezpiecznych zachowaniach, bez wstydu i przekłamań.”

Dobra edukacja obywatelska oznacza także świadomego wyborcę, a co za tym idzie – więcej kobiet w parlamencie, w polityce, w gospodarce. Jeśli wróci sprawa suwaka, czyli naprzemiennego umieszczania kobiet i mężczyzn na listach wyborczych, to kobiety będą miały zapewniony szerszy dostęp do polityki, a tam będą mogły skutecznie promować kwestie równości i równouprawnienia.

– Aby zwracać uwagę na pewne zagrożenia i zaniechania i torować drogę pewnym rozwiązaniom prowadzącym do równouprawnienia, trzeba zasypywać marszałka Sejmu projektami ustaw, interpelacji itd. To ważny postulat, zgłoszony podczas spotkania (Marta Lempart, OSK).

Pamiętajmy że wspólnota i solidarność to siła kobiet – w dużych miastach i małych miejscowościach. Tyko działając razem, wspólnie z kobietami i mężczyznami wrażliwymi na równość, jesteśmy silne i solidarne.

Nie zapominajmy ponadto, że Polska jest demokratycznym państwem prawa, polska Konstytucja mówi, że kobiety i mężczyźni są równi, a rządzący reprezentują również kobiety, których praw nie mogą bezkarnie łamać, o czym przypomniała prof. Monika Płatek.

Halina Salgarolo