Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Loading

Granice wolności słowa – debata

Dodano: 3 marca 2017

Cel spotkania na UW – refleksja nad tym, czym jest wolność słowa i czy podlega ona ograniczeniom oraz – jak rozumieć wolność wypowiedzi na uczelni, w przestrzeni publicznej i w sztuce.

 

Wolność słowa to tlen wolności.

Bez wolności słowa wszystkie inne wolności przestają mieć możliwość wyrażania się.

 

Udział w debacie: prof. Magdalena Środa (WFiS UW), dr Hanna Machińska (WPiA UW), mgr Magdalena Staroszczyk (Oueer UW), dr Tomasz Kozłowski (WPiA UW). Prowadzenie – prof. Monika Płatek

 

Bezpośrednią przyczyną zorganizowania debaty był incydent, który miał miejsce na Uniwersytecie w styczniu tego roku, kiedy to na spotkaniu klubu Queer UW nieznany sprawca wrzucił petardę i rozrzucił ulotki o treści homofobicznej. Ten incydent stanowił jawny wyraz mowy/działania nienawiści i odbił się szerokim echem wśród studentów i kierownictwa uczelni. W reakcji na ten przypadek, na Uniwersytecie powołano komisję ds. działań antydyskryminacyjnych, której zadaniem jest zapobieganie wszelkim przejawom dyskryminacji. Niniejsza debata wpisała się w działania antydyskryminacyjne uczelni i zadając podstawowe pytanie: czym jest wolność słowa i czy można ją ograniczać?

 

Jak wskazała Prof. Monika Płatek, wolność słowa jest jedną z podstawowych wolności człowieka i jest nam zagwarantowana w Konstytucji. Bez niej inne prawa i wolności nie mogą funkcjonować. Mówiąc szerzej: wolność opinii jest prawem podstawowym, gdyż bez niej nie można artykułować innych praw. Akademia zaś jest szczególnym miejscem wolności opinii, gdzie dozwolona jest naukowa debata na każdy temat.

 

Jednocześnie wolność słowa podlega pewnym ograniczeniom prawnym, w tym ze względu na poszanowanie praw i dobrego imienia innych osób, ze względu na ochronę bezpieczeństwa narodowego, porządku publicznego, ochronę zdrowia i moralności. Dodatkowo, zakazane jest popieranie nienawiści rasowej, narodowej, religijnej czy też wojenna propaganda. Wolność wypowiedzi podlega też ograniczeniom moralnym, które można streścić jednym słowem: Nie krzywdź!

 

W tym kontekście, Akademia, szczególnie wyczulona na wolność słowa, ale i na szacunek dla drugiego człowieka mówi stanowcze NIE dla mowy i aktów nienawiści!

Biorąc pod uwagę, że kontakt z mową nienawiści wpływa destrukcyjnie na więzi społeczne i na wrażliwość osób, które są na nią narażone, Akademia uważa, że jej obowiązkiem jest rozpoznać problem, nazwać go, ustalić środki i taktykę działania, dla środowiska uczniów, studentów i w społeczeństwie.

 

Analizując istotę wolności słowa, prof. Środa stwierdziła, że w sferze artystycznej, w sztuce, teatrze, kabarecie, ale też w kościele musi być więcej wolności, tam dozwolona jest prowokacja i artyście więcej wolno. Również w opinii dr Hanny Machińskiej, wolność dziennikarska i wolność artystyczna jest bardzo ważna. Dzieło może prowokować, drażnić, satyra musi prowokować i przekraczać granice, my zaś musimy się na to zgodzić – to właśnie jest wolność słowa twórcy.

Ale nawet wolność tworzenia nie jest nieograniczona – wręcz przeciwnie – jej ramy są ściśle określone, w szczególności przez Europejską Konwencję Praw Człowieka.

Obecnie jednak obserwujemy w Polsce tendencję do ograniczania wolności ekspresji artystycznej  (spektakl „Klątwa” w Teatrze Powszechnym), przy jednoczesnym poluzowaniu norm wypowiedzi publicznych tzw. norm poprawności politycznej. W społeczeństwie demokratycznym powinno być dokładnie odwrotnie: szacunek dla poprawności, etykiety, zwykłej grzeczności i uprzejmości wobec drugiego człowieka, w tym wobec przeciwnika politycznego, przy jednoczesnym poszanowaniu wolności i ekspresji artystycznej.

 

Wiele ciekawych spostrzeżeń o mowie nienawiści wygłosił dr Tomasz Kozłowski. Wskazał, że wolność słowa jest zawsze konfrontowana z mową nienawiści. Mowa nienawiści to zwycięstwo uprzedzeń nad logosem. Mowa pogardy to zgoda na traktowanie człowieka jako przedmiotu, a w konsekwencji – zgoda na eliminację pogardzanego.

Wiele jest czynników nasilających mowę nienawiści i pogardę dla innego człowieka: kryzys współczesnego kapitalizmu, wykluczenie jako ciężar naszego czasu, przekonanie, że mężczyzna jest silniejszy od kobiety, a kobiety są słabsze, a więc świetnie nadają się do roli ofiary. To także nienawiść do innych orientacji seksualnych ale i do innowierców bądź odszczepieńców religijnych. Każdy z tych czynników odgrywa odrębną rolę w kontekście pewnego rodzaju atomizacji, czy wręcz posthumanizacji społeczeństw krajów wysoko rozwiniętych.

 

Na zakończenie debaty, zastanawialiśmy się wspólnie, na ile mowa nienawiści pokazuje nasz normalny świat – nie możemy przecież zapominać o tym, że Polska jest wielokulturowa, otwarta i demokratyczna.

Żadna dyskusja o wolności słowa nie powinna być spłycona, czy sprowadzona do stereotypów, a w kontakcie z mową nienawiści naszą bronią jest racjonalność!

Pamiętajmy o tym każdorazowo, kiedy spotkamy się w z łamaniem praw człowieka, kiedy usłyszymy i zobaczymy działania oparte na nienawiści ze względu na pochodzenie, narodowość, wyznanie, płeć, wiek, pozycję społeczną lub orientację seksualną człowieka. Bez względu na wrażliwą cechę, która go wyróżnia, człowiek zawsze będzie człowiekiem!

 

Halina Salgarolo