Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Ekologia - odnowa moralna czy polityczna broń? - Relacja z debaty na VII Kongresie Kobiet

Dodano: 5 października 2015

Prowadząca panel, Izabela Zygmunt, opowiedziała o encyklice papieża Franciszka i atmosferze, w jakiej jest ona dyskutowana. W swoim dokumencie papież wzywa do podjęcia działań w obronie Ziemi, nazywanej wspólnym domem. W ocenie duchownego, nasza planeta znajduje się na skraju katastrofy, do której doprowadził wyzysk i wiara w rozwiązywanie problemów za pomocą rozwiązań technicznych. Papież Franciszek nie nawołuje jedynie do szacunku wobec przyrody, ale wzywa do przeciwdziałania konkretnym problemom – zakwaszeniu oceanów, kurczeniu się zasobów ziem uprawnych, zanieczyszczeniu środowiska… Bardzo ważne jest w tej encyklice pojęcie ekologii ludzkiej – papież zwraca bowiem uwagę na relację między wyniszczaniem Ziemi a erozją relacji społecznych. Ekologiczne nawrócenie utożsamiane jest w tym dziele z powrotem do myślenia wspólnotowego i porzuceniem egoizmu. Encyklikę można odczytywać jako dokument polityczny, i właśnie w tym kontekście była ona omawiana podczas panelu. Prowadząca spotkanie przytoczyła cytat z encykliki: „Zbyt długo pozostawaliśmy w stanie degradacji moralnej, drwiąc z etyki, dobroci, wierności, uczciwości. Nadeszła chwila, by uznać, że ta radosna powierzchowność na niewiele się nam zdała. To zniszczenie wszelkich podstaw życia społecznego prowadzi do wzajemnej konfrontacji w imię obrony swoich interesów. Powoduje pojawienie się nowych form przemocy i okrucieństwa oraz uniemożliwia rozwój prawdziwej kultury troski o środowisko naturalne.” Jako pierwszą poproszono o zabranie głosu dr Magdalenę Ogórek, która przedstawiła kontekst pojawienia się tej encykliki.

Magdalena Ogórek zwróciła uwagę na symbolikę zmiany, która pojawiła się już od samego początku wystąpienia papieża Franciszka – kiedy wyszedł na balkon i pozdrowił wiernych zgromadzonych na placu św. Piotra słowami: „Dobry wieczór”, łamiąc tym samym ustaloną konwencję powitalną. Wybór tematu dotyczącego m.in. ekologii przez duchownego pochodzącego z Ameryki Łacińskiej nie jest niczym wyjątkowym – od dawna biskupi z tego regionu – szczególnie zagrożonego przez zmiany klimatyczne, wycinkę lasów i związane z tym konflikty między latyfundystami a ludnością miejscową – zabierali głos w tych kwestiach. Moment pojawienia się encykliki też nie był przypadkowy – została ogłoszona w przeddzień szczytu klimatycznego w Paryżu, uznawanego za najważniejszy szczyt od czasów Kioto (1997 r.). Jego spodziewany rezultat – dążenie do spowolnienia ograniczeń w emisji gazów cieplarnianych, na co mogą nalegać np. Chiny, cierpiące ostatnio na spowolnienie rozwoju gospodarczego. Wolę ograniczenia emisji CO2 wyraża też Barack Obama, ale przy obecnym składzie Kongresu jest to cel niemożliwy do zrealizowania. Zdaniem Magdaleny Ogórek, szczyt paryski zakończy się fiaskiem, uwydatniającym rozbieżności między interesami państw rozwiniętych i rozwijających się.

Dr Magdalena Ogórek zwróciła ponadto uwagę na uniwersalność encykliki. Jest ona skierowana do wszystkich ludzi, nie tylko do katolików. Uniwersalny charakter dokumentu uwydatnia odwołanie się m.in. do Ali Al-Khawwasa, muzułmańskiego duchownego określanego przez Franciszka mianem „mistrza duchowości”. Odbiór encykliki podzielił środowiska dotąd przychylne Kościołowi – np. 71 proc. amerykańskich republikanów, utożsamiających się z katolicyzmem, nie zgodziło się z założeniem o bezpośrednim wpływie człowieka na emisję gazów cieplarnianych, które to założenie stanowi punkt wyjścia papieskiej Encykliki. Encyklika przewidziała również kolejną zażartą dyskusję o odpowiedzialności człowieka za stan środowiska podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ, na którym wystąpi papież Franciszek. W swojej argumentacji odwoła się najprawdopodobniej do dekalogu, utożsamiając zakaz kradzieży z zakazem dewastowania zasobów naturalnych i prowadzenia gospodarki rabunkowej, zakaz zabijania – z zakazem zabijania fauny i flory, zakaz pożądania rzeczy bliźniego swego – z zakazem wykorzystywania zasobów naturalnych dla zaspokojenia niepohamowanego konsumpcjonizmu.

Uczestniczka panelu, Katarzyna Guzek (rzeczniczka prasowa Greenpeace), dostała pytanie o to, jak ocenia rangę papieskiej encykliki w kontekście realizacji celów jej organizacji. Opowiedziała o tym, że w Greenpeace oczekiwano na encyklikę z ekscytacją, ale również z drżeniem serca. Sprzeczne emocje umacniały kolejne przecieki, wychodzące do mediów w dniu publikacji. Dla aktywistów Greenpeace encyklika jest zachętą do działania dla wszystkich, którym zależy na lepszym świecie. Katarzyna Guzek zgodziła się z Magdaleną Ogórek odnośnie szczególnej wagi, jaką nadaje temu dokumentowi opublikowanie go przed szczytem klimatycznym w Paryżu. Nie zgodziła się natomiast ze stwierdzeniem o nieuchronności fiaska tych rozmów. Zwróciła uwagę, iż nawet państwa postrzegane jako nieprzychylne zmianom – np. Chiny – deklarują redukcję emisji gazów i inwestują w zieloną energię.

Katarzyna Guzek odniosła się do fragmentu encykliki, w którym mowa jest o wypaczonym antropocentryzmie – przekonaniu, że możemy robić z Ziemią to, co tylko nam się podoba. W tym roku wyczerpaliśmy 20 sierpnia ilość zasobów naturalnych, jakie możemy wykorzystać, aby utrzymać zrównoważony rozwój. Papież Franciszek zwraca uwagę na ten problem, podkreślając rolę Kościoła jako autorytetu moralnego. W tym zakresie Greenpeace udziela mu pełnego poparcia. Jest to sytuacja niezwykła – organizacja utożsamiana z lewicowymi, radykalnymi działaniami musi bronić słów papieża przed atakiem ze strony prawicowych publicystów! Katarzyna Guzek zwróciła uwagę na wskazywanie przez papieża korelacji między dewastacją środowiska a ubóstwem. Uchodźcy klimatyczni, którzy już teraz uciekają z miejsc zamieszkania, to osoby pochodzące z krajów ubogich. Są oni podwójnie poszkodowani. Bardzo ważne jest wezwanie do zmian systemowych – papież Franciszek stwierdził wręcz w jednej z wypowiedzi na Twitterze, że osoba nie działająca na rzecz środowiska nie jest godna miana prawdziwego katolika. Jeżeli zamienimy słowo „katolik” na „człowiek dobrej woli”, będzie to definicja, z którą całkowicie zgadza się Greenpeace.

Kolejną panelistkę, Małgorzatę Prokop-Paczkowską zapytano o podejście do encykliki i jej obrony przed środowiskami prawicowymi w kontekście lewicowych postulatów, do których należy sprzeciw wobec tego, że zdanie Kościoła wyznacza standardy życia politycznego. Papież został określony przez liderkę Ruchu Kobiet (Twój Ruch) mianem szefa korporacji, dbającego o to, aby nie straciła swoich zasobów – czyli wiernych. Małgorzata Prokop zwróciła uwagę na fragmenty encykliki odwołujące się do sfery teologicznej i do założenia, że źródłem problemów ze środowiskiem jest próba zajmowania przecz człowieka miejsca należnego Bogu. Oceniła, że podjęcie tego tematu wynika ze swoistej mody na ekologię. Zaznaczyła jednak, że jeżeli choć jednej osobie uświadomi ona, jak ważne jest dbanie o środowisko, jest to jak najbardziej godne pochwały.

Prof. Magdalena Środa została zapytana o to, czy – jak sugeruje papież Franciszek – nie można dbać o środowisko bez przyjęcia wartości katolickich? Zaznaczyła, że nie jest to pierwszy przypadek zajmowania się przez papieża kwestiami ekologicznymi – odnosił się do nich choćby Benedykt XVI, który uznawał przewinienia wobec środowiska za grzechy. Prof. Środa uznała, że encyklika w bardzo dobry sposób prezentuje diagnozę problemów związanych ze stanem środowiska naturalnego. Jest to diagnoza nie tylko trafna, ale przede wszystkim napisana przystępnym językiem. W przekonujący sposób prezentuje również zależności między przemysłowym połowem ryb a odbieraniem źródła zarobku osobom żyjącym z tradycyjnego rybołówstwa, uprawianego na małą skalę. Za mocną stronę encykliki prof. Środa uznała również sprzeciw wobec konsumpcjonizmu. Wskazała na konieczność wprowadzania do szkół edukacji środowiskowej i podkreśliła konieczność przyjęcia w naszym myśleniu perspektywy etyki globalnej.

Krytyce poddała natomiast upatrywania źródeł problemu w wolności. W chrześcijańskim ujęciu wolność oznacza możliwość wypełniania ról narzuconych w akcie stworzenia. Etyka chrześcijańska proponuje teonomię posłuszeństwa – bezwzględne posłuszeństwo zdaniu Kościoła w miejsce autonomii sumienia. Papież Franciszek stwierdza ponadto, że człowiek broniący prawa kobiety do dokonania aborcji nie może być dobrym ekologiem. Są to treści, z którymi nie może się zgodzić osoba utożsamiająca się z bardziej świeckimi wartościami. Magdalena Środa opowiedziała o pojęciu posthumanizmu i ekologii głębokiej. W myśl tego pierwszego założenia możemy już ustalić – na podstawie odkryć nauki – że różnice genetyczne między człowiekiem i zwierzętami nie są tak duże jak nam się wydawało, zaciera się ponadto granica między człowiekiem a maszyną – coraz więcej osób jest podłączonych do internetu przez całą dobę, prawie nie umiemy obyć się bez dostępu do portali społecznościowych. Wymaga to nowego spojrzenia na wyzwania stojące przed człowiekiem, również wobec środowiska. Ekologia głęboka nakazuje natomiast traktować środowisko jako wartość samą w sobie. Ochrona środowiska nie powinna służyć jedynie ochronie bazy surowców dla gospodarki, ale powinna stanowić główny cel naszego działania. Magdalena Środa zaznaczyła również, jak cenne może być wsparcie ze strony autorytetów kościelnych – kiedy podczas debat w parlamencie nie mogła liczyć na uwagę ze strony prawicowych posłów, powoływała się na słowa Jana Pawła II – wtedy mogła liczyć na zainteresowanie wszystkich zgromadzonych na sali.

Magdalena Ogórek nie zgodziła się z krytyką ze strony Małgorzaty Prokop-Paczkowskiej. Zaznaczyła, że w ocenie papieża Franciszka wchodzenie w rolę Boga oznacza np. modyfikowanie genów. Stwierdziła jednocześnie, że nie zgadza się ze stwierdzeniem Franciszka jakoby Kościół nigdy nie uznał prawa własności za nienaruszalne – jest to stwierdzenie niezgodne z historycznym podejściem tej instytucji do powyższego zagadnienia. Zwróciła na to uwagę prof. Magdalena Środa, uznając, że obrona prawa własności stanowiła zabezpieczenie bogactwa księży przed nastrojami rewolucyjnymi i żądaniami redystrybucji. Małgorzata Prokop-Paczkowska oceniła, że przez demonstracyjnie ubogi styl życia Franciszek skupia na siebie uwagę mediów, które jednak nie dostrzegają przepychu innych hierarchów, również polskich.

Pytania z sali udowodniły, że kwestia podejścia Kościoła i papieża Franciszka do środowiska jest nadal tematem otwartym. Nie wiemy, jakie podejście proponuje papież wobec organizmów modyfikowanych genetycznie czy uboju rytualnego. Problemem pozostanie również rozdźwięk między postawą papieża a postawami polskich księży – jak zaznaczyła bowiem prof. Magdalena Środa, ani razu – mimo wielokrotnych prób w różnych parafiach – nie udało się jej nakłonić miejscowego proboszcza do poświęcenia podczas kazania uwagi problemowi przemocy w rodzinie, czy zachęcić do prostych gestów wobec zwierząt – np. wystawienia miski z wodą w upalny dzień.

                                                                                                                    Michał Żakowski