Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

„Dobra szkoła, dobre praktyki” relacja z panelu na VII Kongresie Kobiet

Dodano: 19 października 2015

Uczestniczki panelu szukały odpowiedzi na pytanie o dostosowanie polskiego systemu edukacji do wyzwań współczesnego świata.

Alicja Pacewicz (ekonomistka, działaczka społeczna i oświatowa) rozpoczęła od zapytania osób siedzących na sali, czy uważają, że polska szkoła przygotowuje do bycia obywatelem/ką, i czy w ogóle przygotowuje do wejścia w dorosłe życie. Twierdząco odpowiedziały jedynie pojedyncze osoby. Pokazało to niewielkie zaufanie do jakości systemu edukacji w Polsce.

Panelistka zgodziła się z tą opinią. Zaznaczyła, że szkoła jest nie tylko miejscem pobierania nauki, ale staje się dla młodych ludzi miejscem życia.  Zaznaczyła, że na proces uczenia wpływa stan psychiczny i samopoczucie uczniów i uczennic. W tym sensie uczenie się jest procesem społecznym. Dla jego skuteczności ważne jest podejście otoczenia.

Aktualnie polska szkoła stawia na indywidualizm, szykując uczniów/uczennice do rozwiązywania testów i egzaminów. Przygotowanie do najważniejszego egzaminu w życiu młodego człowieka – matury – polega na uczeniu się schematu obowiązującego w egzaminie z danego przedmiotu, a miarą sukcesu jest nie tyle wszechstronna wiedza, ile umiejętność „wyczucia” arkusza egzaminacyjnego. Katarzyna Żak zauważyła, że taki system przygotowuje pracowników korporacji, zdolnych do myślenia w kategorii wykonywania konkretnych zadań, ale zagubionych, kiedy pojawia się konieczność myślenia długoterminowego. Alicja Pacewicz zaakcentowała konieczność wprowadzenia mechanizmu nastawionego na współpracę. Polski system edukacji zbyt małą uwagę przykłada do kompetencji miękkich.

Kolejna panelistka, Krystyna Boczkowska (prezeska zarządu Robert Bosch sp. z o.o.), skupiła się natomiast na edukacji zawodowej. Zwróciła uwagę na fakt, że w klasyfikacji zawodów mamy wyróżnionych 370 zawodów i specjalizacji. Polski system edukacji powinien mieć ofertę dla osób chcących się kształcić w każdym z tych zawodów. W państwach innowacyjnych gospodarczo – jak Niemcy czy Szwajcaria – szkolnictwo zawodowe jest traktowane jako strategiczny obszar edukacji. Pieczę nad nim sprawują kluczowe resorty – np. przemysłu czy gospodarki – ale przede wszystkim pracodawcy, zamawiający kierunki kształcenia i oferujący zajęcia praktyczne w ramach systemu dualnego. Krystyna Boczkowska zwróciła też uwagę na kwestię proporcji między odsetkiem młodzieży zdobywającym kompetencje zawodowe – w zasadniczych szkołach zawodowych lub w technikach – a zdobywającym wykształcenie w liceach ogólnokształcących, przeznaczonych dla osób chcących kontynuować edukację w ramach systemu szkolnictwa wyższego. W warunkach gospodarki innowacyjnej 70 proc. młodzieży powinno kształcić się do nauki w zawodzie lub w celu zdobycia specjalizacji, a 30 proc. powinno zdobywać wykształcenie ogólne. Tymczasem celem polskiego systemu edukacji stało się ograniczenie roli szkolnictwa zawodowego – do którego ma uczęszczać 20 proc. młodzieży – kosztem kształcenia ogólnego, które ma pozyskać 80 proc. młodych ludzi. Konsekwencją tego założenia jest spadek jakości szkolnictwa wyższego i wzrost bezrobocia wśród jego absolwentów, szczególnie tych, którzy skończyli mniej prestiżowe kierunki na słabszych uczelniach. Reforma szkolnictwa zawodowego w kierunku systemu dualnego, rozwój doradztwa zawodowego, ograniczenie dostępu do wyższych uczelni, udoskonalenie kompetencji kadry szkół zawodowych o umiejętności praktyczne – te postulaty przedstawiła Krystyna Boczkowska jako niezbędny element kreowania innowacyjnej gospodarki.
Joanna Bochniarz (prawniczka, działaczka społeczna, prezeska Fundacji Duende) z kolei opowiedziała o zapotrzebowaniu pracodawców na osoby o kompetencjach miękkich – współpracy w zespole, umiejętności komunikowania się z otoczeniem, świadomości swoich mocnych stron. Tych kompetencji polska szkoła nie uczy i w tym Joanna Bochniarz upatruje przyczyny ponad 20-procentowego bezrobocia wśród ludzi młodych. Uznała również, że postawy wobec uchodźców to dowód na porażkę polskiej szkoły w zakresie kształtowania postaw obywatelskich

Kontynuując ten wątek, Alicja Pacewicz dodała, że młodzi ludzie mają dużo gorszą niż dorośli wiedzę o podstawowych sprawach związanych z życiem politycznym i społecznym. Dużo mniejszy odsetek osób młodych – w porównaniu do osób dorosłych – jest w stanie wskazać partię, z którą się w największym stopniu utożsamia. W prawyborach wśród uczniów i uczennic, zorganizowanych przez Centrum Edukacji Obywatelskiej, pierwsze miejsce zajął Janusz Korwin-Mikke, za nim uplasował się Paweł Kukiz i Bronisław Komorowski. Podatność młodych ludzi na populizm można zniwelować przez wprowadzenie elementów edukacji obywatelskiej już w szkole podstawowej. Ważne jest też, aby młodzi ludzie kończący licea mieli świadomość, że studia nie są jedyną możliwą drogą – dobrym pomysłem może być bowiem wyuczenie się zawodu lub założenie własnej firmy. Studia powinny stanowić przemyślany wybór, mogą również służyć do poszerzenia horyzontów intelektualnych osób, które nie wiedzą jeszcze, czym się chcą zajmować. Krystyna Boczkowska dodała, że ważnym problemem jest również konieczność uczęszczania na korepetycje – polska szkoła nie przekazuje bowiem dostatecznej wiedzy w ramach zajęć lekcyjnych. W czasie przeznaczonym na korepetycje młodzi ludzie mogliby na przykład udzielać się społecznie. Katarzyna Żak, odnosząc się do doświadczeń w wychowywaniu swoich dzieci, stwierdziła, że nie jest istotny rodzaj szkoły do której uczęszcza dziecko, ale kompetencje nauczycieli – osoby o odpowiednim podejściu można znaleźć i w szkołach publicznych, i w prywatnych, i w społecznych.

W odpowiedzi na pytania z sali Alicja Pacewicz odniosła się do kwestii prywatnego szkolnictwa wyższego. Odpowiadając na pytanie o ich finansowanie, stwierdziła, że głównym źródłem utrzymania pozostają czesne. Nie zgodziła się również na utożsamianie wszystkich szkół prywatnych z niskim poziomem nauczania, istnieją bowiem prywatne uczelnie o poziomie porównywalnym lub nawet wyższym niż uczelnie publiczne. Zwróciła uwagę na to, że wielu młodych ludzi na pytania o swoją przyszłość odpowiada nazwami wyuczonych specjalności – geograf/ka, filozof/ka itp. – tymczasem niewiele osób będzie mieć okazję zajmować się po studiach pracą związaną ściśle z tematyką tych studiów. Zaproponowała program skierowany do gimnazjalistów/ek, w którym będą mieć okazję zobaczyć, w jaki sposób działa jakaś firma, urząd gminy, szpital czy organizacja pozarządowa. Dzięki temu zwiększy się szansa na zainteresowanie ich konkretną ścieżką kariery. Uznała, że za problem korepetycji odpowiedzialni są rodzice i uczniowie, żyjący w strachu przed niezdaniem testu czy egzaminu.

Podczas panelu głos zabrała również matka gimnazjalistki opowiadająca o tym, jak wielką wagę w szkole jej córki przykłada się do testów. Po niej głos zabrała wspomniana uczennica – Alicja Jakubowska, uczennica III klasy gimnazjum (pierwszy raz na Kongresie!), która stwierdziła, że według niej rozwiązywanie testów nie powinno być najważniejszym elementem edukacji.

Michał Żakowski