Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Czarny protest – perspektywa ruchów społecznych

Dodano: 10 lutego 2017

Czarny Protest dobrze poradził sobie z twardą strategią rządu. Nowy etap – „etap miękki” na wzór strategii Donalda Tuska tzw. rozmywania Białego Protestu – to obecne wyzwanie

 

Czy używać emocji w sposób strategiczny? Czy trawić energię na roztrząsanie, kto/która organizacja jest matką sukcesu? Nie. Sukces osiągnęły kobiety i podmioty je wspierające.

Seminarium „Czarny protest – perspektywa ruchów społecznych” (8 lutego, PAN) współprowadziły: dr Elżbieta Korolczuk, dr Julia Kubisa i dr Ewa Majewska. Na spotkaniu przedstawiono analityczne tropy i zalecenia:

– Mobilizacja zasobów: bazy organizacyjnej, bazy kontaktów z mediami, wiedzy, środków finansowych.

– Wykorzystanie możliwości politycznych (konflikt przeciwników praw kobiet – PIS – Ordo Juris – Koalicji Ruchów Antichoice – pozwolił na rozegranie sytuacji).

– Uderzenia w słabe punkty, np. podważanie logiki „zarodek = człowiek”: skoro zarodek to człowiek, to aborcja to morderstwo. Skoro za to przestępstwo projektodawcy ustawy proponują zmniejszony a nie najwyższy wymiar kary, to zarodek to jednak nie człowiek.

– Tworzenie struktury płaskiej i upodmiotowienie uczestniczek: budowanie wspólnej tożsamości na tyle szeroko, promowanie idei na tyle łatwych do spersonifikowania, aby każda mogła czuć się współwykonawczynią, a nie wykonawczynią odgórnych zadań. Poczucie uczestnictwa w procesach społeczno-politycznych może mieć znaczący wpływ na kolejne wybory.

– Odsuwanie się od ideologizacji w stronę medykalizacji, racjonalizacji, np. podkreślanie, że zakaz aborcji to pauperyzacja, utrzymywanie kobiet i ich dzieci w biedzie i poddaństwie. Skupianie się nie na tym, czy zarodek to człowiek, tylko na tym, kto może decydować o mnie – ja, czy państwo?

– Odpytywanie polityków na temat praw reprodukcyjnych, odwiedzanie biur poselskich.

– Współpraca z polityczkami i politykami, którzy stali się sojusznikami kobiet. Choć ta współpraca budzi niechęć i obawy przed zawłaszczaniem dla politycznych celów, to wykluczanie polityczek-współorganizatorek z ruchu będzie błędem. Ktoś musi przecież reprezentować kobiety w Sejmie, pisać ustawy, zgłaszać interpelacje. Współpraca z politykami powinna zatem być, ale podlegać negocjacjom.

– Budowanie solidarności kobiet, przeciwdziałanie klasowej pogardzie (część kobiet z tzw. klasy średniej pogardza kobietami z nizin, traktując je jako „patologię”). Tu warto podkreślić, że kobiety lepiej wykształcone, a tym samym uprzywilejowane, mają prawo i obowiązek zaangażowania się po stronie słabszych.

– Budowanie feminizmu międzynarodowego – tworzenie szeroko otwartych grup zadaniowych na zasadzie uczestnictwa.

– Utrwalanie pamięci o tym, co nam się wspólnie udało (Herstory) – budowanie wspólnej narracji o Czarnym Proteście jako momencie rewolucyjnym. Bo był to odruch rewolucji. Po raz pierwszy w historii Polski Polki zebrały się w tak wielkiej masie, odważyły się złamać dotychczasowe tabu – publicznie zabrać głos i opowiedzieć swoją historię pełną bólu, pójść pod prywatne okna, a nawet pokazać zdeformowane płody.

 

Podsumowując – na pytanie, jak budować współczesny feminizm, można odpowiedzieć jednym zdaniem. Poprzez budowanie obywatelskości, solidarności i wiary w sprawczość.

 

Relacja: Ewa Maciąg