Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Co buduje, co niszczy? Ewa Woydyłło-Osiatyńska na Letniej Akademii Kongresu Kobiet

Dodano: 31 sierpnia 2014

 Letnia Akademia Kongresu Kobiet 2014

CO BUDUJE, CO NISZCZY?  

Wykład, warsztat, dyskusja

autorka: Ewa Woydyłło-Osiatyńska

Spisuję na gorąco swoje notatki, ale przede wszystkim wrażenia z przeprowadzonych    z dwoma grupami zajęć. Przed wyjazdem myślałam; "Temat, jak temat", trochę psychologii, coachingu, wymiany doświadczeń - nic specjalnego. Tymczasem, po sprawdzeniu w praktyce - odkrycie: "O to chodzi!"

Chcąc wyrobić skuteczną umiejętność pomnażania naszych szeregów, absolutnie konieczne jest dobre rozróżnienie - co buduje, a co nie buduje sojuszy, lojalności i zapału do osiągania celów, zamierzeń i dążeń? A więc, jak zachęcać innych do włączania się w nasze przedsięwzięcia i projekty? Nie do zbagatelizowania jest też pochodna kwestia: Jak się nie obrażać i nie zrażać tych, którzy biernie lub nieprzyjaźnie stoją z boku lub, co gorsza, aktywnie nam przeszkadzają, szkalują, sabotują lub starają się ośmieszyć - czyli naszych wrogów? No i oczywiście, jak to zrobić, aby pierwszych przybywało, a drugich ubywało w naszym otoczeniu, w naszym społeczeństwie?

Niesamowicie ważne sprawy           

Dobrze się złożyło, bo moją praktykę psychoterapeutyczną opieram na dążeniu do poprawy życia osobistego przede wszystkim przez zmianę własnych przekonań i zachowań, a nie cudzych. Na innych bowiem można mieć trwały wpływ jedynie wtedy, jeżeli oni sami zechcą zmienić to, co nam nie odpowiada. A to niekoniecznie bywa wykonalne, a w każdym razie niełatwe. Po drugie, od pewnego czasu uczę na wyższej uczelni przedmiotu o nazwie: "coaching zdrowia". Ten mój dorobek i w tych zajęciach doskonale dał się zastosować. Trzecim elementem naszych zajęć było dzielenie się doświadczeniami. Nie muszę tego zachwalać, choć dostrzegłam pewien arytmetyczny paradoks. Mianowicie, "dzielenie" jest w tym przypadku raczej "mnożeniem" , bo powiększa, a nie pomniejsza, uzyskiwaną sumę wiedzy, umiejętności i w ogóle wspólnych korzyści.

Te trzy podejścia złożyły się na żywą i ciekawą pracę grupową, której rezultaty warte są utrwalenia i - właśnie - znowu: "podzielenia się", czyli już wiemy, że tak naprawdę, to "pomnożenia".

A więc do rzeczy. W Akademii uczestniczą kobiety z całej Polski, które stanowią awangardę w swoich regionach, wspólnotach i organizacjach. Niektóre z nich już mają duże osiągnięcia, inne dopiero zaczynają się uczyć publicznego działania. Niezmiernie ważne jest więc określenie, kim jest prawdziwa LIDERKA, jakie cechy i zachowania zjednują ludzi, a jakie antagonizują oraz co odróżnia "liderkę" od "szefowej". Wśród składających się na tzw. "wielką piątkę" cech osobowości nie budziły wątpliwości: ekstrawersja, sumienność, kreatywność i otwartość. Dyskusja wokół ugodowości trwała natomiast nie tylko najdłużej, ale też była najbardziej kontrowersyjna. Czy feministce w ogóle uchodzi coś takiego, jak "ugodowość"? Czy nie zostanie to potraktowane jako "uległość", "podporządkowanie" lub "brak stanowczości"?

W końcu w obydwu grupach cichło wzburzenie i wątpliwości, gdy "ugodowość" została wyjaśniona jako"uwaga na potrzeby innych, unikanie (niepotrzebnych) konfliktów oraz gotowość do ustępstw (w zamian za kontynuację działania, a nie jego przerwanie)". 

Następnym gorącym obszarem były zasady WSPÓŁPRACY. Liderka bez współpracowników byłaby samotnym wilkiem skazanym na błąkanie się po obrzeżach życia społecznego. O to nam przecież nie chodzi. Współpraca z oddanymi i lojalnymi siostrami, to lody z truskawkami, tego uczyć się specjalnie nie musimy.

Natomiast musimy się uczyć współpracy z ludźmi niechętnymi, nieżyczliwymi, zalęknionymi, nienowoczesnymi, niesamodzielnymi, pasywnymi lub nastawionymi wrogo i bojowo. Ich zamiary są nie tylko sprzeczne z naszymi, lecz mają często na celu unicestwienie postępu i zahamowanie zmian, na jakich nam najbardziej zależy.

Zależy nam na jak największym udziale kobiet w decyzjach dotyczących naszego życia w Polsce i w ogóle na Ziemi. Tyle tysiącleci radzimy sobie znakomicie w podtrzymywaniu przetrwania ludzkości, potrafimy równie dobrze zadbać o ulepszenie jakości życia pod każdym innym względem. Tak powstał mini-instruktaż dobrej współpracy:

- doceniaj wkład każdej osoby,

- niweluj różnice zdań,

- skup się na celach,

- jasno określaj zadania,

- krytykuj konstruktywnie,

- słuchaj uważnie,

- nie lekceważ przeciwników,

- próbuj do skutku,

- miej poczucie humoru,

- ciesz się małymi sukcesami,

- wyciągaj wnioski z niepowodzeń,

- nie myśl w kategoriach czarne-białe,

- pamiętaj, że bierzesz udział w wielkiej przemianie - postaraj się, aby spowodowała jak najmniej ofiar, a za to jak najwięcej wspólnego dobra.

 

Na zakończenie zajęć, jak po smacznej biesiadzie, był jeszcze deser.

Wszystkie praktyczne umiejętności z niwy społeczno-politycznej świetnie nadają się do zastosowania we własnej kuchni, jadalni, bawialni i alkowie…

Oto końcowa plansza z mojej prezentacji.

 

 

EWA WOYDYŁŁO–OSIATYŃSKA - psycholożka, specjalistka terapii uzależnień, kieruje międzynarodowym programem przeciwdziałania uzależnieniom w Fundacji Batorego. Laureatka Medalu św. Jerzego za pasję w propagowaniu modelu Minnesota opartego na filozofii Anonimowych Alkoholików. Autorka książek i artykułów zachęcających do pracy nad sobąi wskazujących wyjście z takich problemów jak konflikty rodiznne, uzależnienia, traumy dzieciństwa czy depresja.