Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

„Chciałyśmy, żeby było sprawiedliwiej”

Dodano: 25 września 2016

Historia KORu to też historia kobiet. Z okazji 40. rocznicy założenia Komitetu zorganizowałyśmy pokaz filmów o działaczkach KOR, a po nim rozmowę z kobietami, które tę historię tworzyły.

 

Po pokazie filmów dokumentalno-biograficznych „Halina we wspomnieniach Mariana“ o aktorce i działaczce opozycji Halinie Mikołajskiej i „Historia pewnego życia“ o Alinie Pieńkowskiej-Borusewicz, legendzie Solidarności, późniejszej senatorce w wolnej Polsce, z Ludwiką Wujec i Joanną Szczęsną rozmawiała dziennikarka Renata Kim. Spotkanie w warszawskim Kinie Luna odbyło się w ramach społecznych obchodów 40. rocznicy powstania Komitetu Obrony Robotników.  

W obydwu filmach o dwóch kobietach, działaczkach KOR, pięknie opowiedzieli mężczyźni, mężowie: Marian Brandys i Bogdan Borusewicz. Wspominali pierwsze spotkania, wrażenia, emocje, odwagę bliskich im kobiet, ich zaangażowanie i ogromną wrażliwość.

„Pracowaliśmy po partnersku, nie czułyśmy się niedoceniane” – tak ocenia po latach działalność w KORu Ludwika Wujec. To Służba Bezpieczeństwa nie doceniała kobiet, trzy lata zajęło SB zauważenie, że działalność internowanych mężów podejmowały żony.

„Poszłyśmy w obronie słabych. To nas wciągnęło”. Co to dało? – Poznałam fantastycznych, przyjaznych ludzi. Większość przyjaźni pozostała do dziś. Bawiliśmy się też, KOR to było bardzo ciekawe, bogate doświadczenie – tak wspomina te czasy Ludwika Wujec. – Co dały mi tamte doświadczenia? – zastanawia się Joanna Szczęsna – Pracy przy redagowaniuRobotnika zawdzięczam mój lakoniczny, dosadny styl dziennikarski.

Na pytanie Renaty Kim, jak żyło się w tych czasach, jak godziły pracę w ruchu oporu i życie domowe, opiekę nad dziećmi, odpowiedziała Joanna Szczęsna: – KOR zmienił moje życie. To był cały mój świat – nie było granicy między domem a pracą, konspiracją, zabawą.  – Jeśli miałyśmy czas dla dzieci, to miałyśmy go naprawdę – dodaje Ludwika Wujec. 

Obecne w kinie działaczki wspominały koleżanki: – Często bywa to przypadek, że jedno nazwisko jest bardziej znane niż inne. – Specjalnie przed naszym pokazem Ludwika Wujec zrobiła listę członkiń i współpracowniczek KOR i KSS "KOR" z Warszawy, warto przypomnieć te nazwiska, a jest to lista niekompletna:

Joanna Jankowska-Kisielińska, Zofia Krajewska, Agnieszka Lipska-Onyszkiewicz, Bożena Miasojedow, Ewa Milewicz, Zofia Romaszewska, Kinga Dunin, Joanna Szczęsna, Katarzyna Deniszczuk, Jadwiga Prokop, Irena Topińska, Barbara Toruńczyk, Zofia Winawer, Teresa Horodyska, Agnieszka Wolfram, Barbara Różycka, Magda Bocheńska, Urszula Doroszewska, Anna Dodziuk, Maria Wosiek, Aldona Jawłowska, Barbara Sadowska, Teresa Bogucka, Alina Cała, Małgorzata Łukasiewicz, Anna Walendowska, Irena Wóycicka, Urszula Sikorska, Aldona Klimczak, Elżbieta Jasińska-Libera, Antonina Krzysztoń, Barbara Kunicka-Felicka, Helena Łuczywo, Krystyna Starczewska, Larysa Gamska, Grażyna Kopińska, Zofia Bydlińska, Gaja Kuroń, Małgorzata Naimska, Maria Zielińska, Hanna Macierewicz, Krystyna Lityńska, Maria Kruczkowska, Marzena Kęcik, Małgorzata Piotrowska, Aniela Steinsbergowa, Anka Kowalska, Halina Mikołajska, Regina Lityńska, Małgorzata Pawlicka, Mirosława Grabowska, Elżbieta Regulska-Chlebowska, Irena Byrska, Elżbieta Bąkowska, Elżbieta Malicka, Bogusława Blajfer, Agnieszka Grudzińska…

– Kolejność na liście jest przypadkowa. Stopień i rodzaj współpracy różny. To są wyłącznie nazwiska z Warszawy, bo te nazwiska było mi najłatwiej sobie przypomnieć – zastrzega Ludwika Wujec.

Pytane, jakie analogie widzą między KOD a KOR, odpowiadają, że oba te ruchy są odpowiedzią na to, że źle się dzieje z demokracją. A bronić demokracji trzeba!

 

Notowała Ewa Maciąg