Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

„20 lat po Pekinie. Postanowienia IV Światowej Konferencji w Sprawie Kobiet - czy ciągle są aktualne?”

Dodano: 8 listopada 2015

Podczas spotkania uroczyście podziękowałyśmy ministrze Małgorzacie Fuszarze, Pełnomocniczce Rządu do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, za wsparcie dla naszych kongresowych inicjatyw na rzecz wyrównywania praw, szans i możliwości kobiet w Polsce. Przedstawicielki i przedstawiciele innych licznie reprezentowanych organizacji pozarządowych przyłączyły_li się do naszych podziękowań za urzędowanie bardzo aktywne i przyjazne działalności tzw. trzeciego sektora.

Podczas składającej się z trzech paneli konferencji, podsumowującej działalność prof. Małgorzaty Fuszary, poruszane były tematy dotyczące kobiet w edukacji, mediach i polityce. Prelegentki (przedstawicielki organizacji społecznych) zajęły się także kryzysem uchodźczym i kwestią migracji z perspektywy gender.

W pierwszym panelu „Dziewczęta w edukacji”, na zaproszenie prof. Fuszary przybyły: Alina Synakiewicz z Grupy Edukatorów Seksualnych PONTON, Marta Rawłuszko z Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej oraz Joanna Piotrowska z Feminoteki.  Przedstawiły raporty organizacji pozarządowych na temat sytuacji dziewcząt w szkole. 

Raport Grupy Ponton dotyczył edukacji seksualnej – a raczej jej braku – w szkole i wynikających z tego konsekwencji dla młodych dziewcząt.  Ciekawość młodzieży w wieku szkolnym i zainteresowanie sferą seksualną jest normą rozwojową – dzieci i młodzież mają prawo do stawiania pytań, także trudnych, i do otrzymania konkretnych wyjaśnień. Jednakże z braku odpowiedniej edukacji w szkole i przy braku wsparcia ze strony rodziców, dziewczęta szukają informacji w internecie. A sieć zamiast wiedzy często oferuje pornografię. Kultura masowa natomiast wywiera na młode dziewczyny presję bycia piękną i zawsze gotową do zabaw seksualnych. Dziewczęta nie mają wiedzy o fizjologii, pozbawione są edukacji prozdrowotnej, nie wiedzą, że mogą/mają prawo odmawiać stosunku seksualnego, brak im asertywności. To wszystko sprawia, że, podejmując decyzję o inicjacji seksualnej, są niedojrzałe, nieprzygotowane i przede wszystkim boją się, że zajdą w ciążę. Zresztą według danych GUS za 2014 r., rocznie w Polsce 15 tys. dziewcząt poniżej 18. roku życia rodzi dzieci. Liczba nastolatek zachodzących w ciążę jest z pewnością o wiele większa. Brak rzetelnej edukacji seksualnej skutkuje niechcianymi ciążami nastolatek i przemocą seksualną. Wpływa też w znaczący sposób na zdrowie i kondycję psychiczną dziewcząt.

Marta Rawłuszko z ramienia Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej, które od lat bada zjawisko dyskryminacji w polskich szkołach, przedstawiła raport, z którego wynika, że na zjawisko dyskryminacji i przemocy w szkole narażone są przede wszystkim dziewczynki (całość raportu na stronie: http://tea.org.pl/userfiles/raporty/raport_tea_dyskryminacja_w_szkole.pdf).

Dyskryminacja może przybierać następujące formy: gorsze traktowanie dziewcząt, ignorowanie ich głosu (podczas gdy słucha się opinii chłopców), przemoc słowna (określanie uczennic słowem „panienki”), rodzaj wyznaczanych prac (przygotowanie poczęstunku, sprzątanie po nim (podczas gdy chłopcy czekają, aż będzie gotowe), molestowanie seksualne, nagrywanie filmów udostępnianych potem na Fb. Dziewczęta w szkole często funkcjonują w strukturze, która usprawiedliwia dyskryminację i przemoc. Nauczyciele, mając do czynienia z tym zjawiskiem, bronią się, mówiąc, że to pojedyncze przypadki, banalne i niedotkliwe. I uznają takie zdarzenia za element szkolnego krajobrazu. Rozwiązaniem tego problemu, który wcale nie jest ani banalny, ani niedotkliwy, powinna być z pewnością edukacja nauczycieli, podnoszenie ich genderowej wrażliwości – tak, aby mogli tę wrażliwość przenosić na uczennice/uczniów, chroniąc ich tym samym przed zjawiskiem dyskryminacji. Pozostaje jednak pytanie, na ile rządowe instytucje są gotowe do działania – wspierania nauczycieli w tej dziedzinie.

Według Joanny Piotrowskiej, która przedstawiła raport na temat stereotypów płci w podręcznikach, jedną z przyczyn dyskryminacji dziewcząt w szkole może być właśnie powielanie w podręcznikach stereotypów i uprzedzeń na niekorzyść kobiet. W ostatnich latach grupa niezależnych ekspertek/ów przeprowadziła analizę jakościową i ilościową podręczników, dotyczącą 176 podręczników do 27 przedmiotów, pod kątem wrażliwości genderowej. Wnioski z analizy są nieciekawe: treści podręczników naznaczone są stereotypami, uprzedzeniami i asymetrią ról. I tak 55 proc. przedstawianych postaci to osoby płci męskiej, a 26 proc. jest płci żeńskiej. Mężczyźni prezentowani są w sytuacjach władzy, prestiżu, wysokiego statusu zawodowego, wykształcenia, samodzielności  i autonomii. Postacie kobiece natomiast prezentowane są w sytuacji opieki, obsługi, prac biurowych, w handlu i usługach, jako osoby niesamodzielne lub bez własnego zdania. W podręcznikach niepodzielnie panuje androcentryzm językowy (czasowniki/rzeczowniki w rodzaju męskim, brak rzeczowników w rodzaju żeńskim). Wielkim wyzwaniem będzie zatem taka zmiana podręczników, aby wyeliminować niepożądane stereotypy i uprzedzenia. Ewolucja podręczników zgodna z równościową i antydyskryminacyjną edukacją szkolną wydaje się nieuchronna, choć zabierze nam z pewnością wiele lat.

W podsumowaniu, prof. Fuszara zaznaczyła, że pomimo pesymistycznych wyników powyższych raportów, w ciągu ostatnich 20 lat obserwujemy postępujące zmiany: wdrażane są nowe podstawy programowe, widoczne są tendencje do pro-równościowego wychowania, szkoły otwierają się na zmiany, nauczyciele organizują lub uczestniczą w konferencjach dotyczących zwalczania mowy nienawiści. Pozostało oczywiście dużo do zrobienia, a naszymi celami na najbliższe kilka lat powinno być: nagłaśnianie raportów na temat stereotypów płci w podręcznikach, szkolenia nauczycieli w zakresie uważności i wrażliwości genderowej, lobbowanie na Radach Wydziałowych, mobilizacja obywatelska wokół NGO’S-ów i wokół wszelkich działań pro-równościowych.

Kolejnym tematem poruszanym na konferencji były kobiety w mediach. Media wspierają stare wzorce kulturowe, utwierdzają niższy status kobiet niż mężczyzn – na poparcie tej  tezy Anna Dryjańska i Piotr Pacewicz przedstawili wyniki swoich badań. W 2014 r. przebadali najważniejsze telewizyjne i radiowe programy publicystyczne pod względem udziału kobiet i mężczyzn. Liczby mówią same za siebie – zaledwie 13 proc. kobiet zabierało głos w programach, dotyczących najważniejszych kwestii społecznych. Im sprawy ważniejsze, tym mniej kobiet. W okresie przedwyborczym udział kobiet w mediach spada o połowę, do zaledwie 7 proc. Media konserwują świat, zatrzymują postęp: kobiet jest w mediach mniej niż w polityce (obecnie 27 proc. w Sejmie). W rankingach najczęściej zapraszanych gości wygrywają – co zaskakujące – liderzy przegranych partii: Leszek Miller i Jarosław Gowin. 50 pierwszych miejsc zajmują politycy, to oni reprezentują poglądy naszego społeczeństwa w mediach – wyraźnie widać brak prawdziwych ekspertów, praktyków z różnych dziedzin.

Jak to tłumaczą same media? Kobiety są w oczach dziennikarzy i widzów mniej atrakcyjne pod względem wiarygodności, kompetencji  – zajmują niższe pozycje społeczne. Gorzej sprawują się w sytuacji walki, a debaty nastawione są na jatkę. Pod tym kątem dobierani są goście. Ksiądz Oko i Roman Giertych gościli u Moniki Olejnik w „Kropce nad i” częściej niż wszystkie kobiety razem wzięte. Mężczyźni częściej też występują jako reprezentanci partii. Partie nie są wszak tak demokratycznymi strukturami,  jak się lubią przedstawiać. Mężczyźni znani są też z większego „parcia na szkło”,  co potwierdzają dziennikarze. Media to też świat męskiej władzy – większość kierowniczych stanowisk obsadzają mężczyźni. Siatka zawodowych i prywatnych układów faworyzuje mężczyzn.

Czy da się coś z tym zrobić? Tu sprawdzają się, jak zwykle, miękkie metody, z tym zastrzeżeniem, że na efekty trzeba cierpliwie poczekać. Powstają bazy ekspertek, akcje, polegające na odmowie udziału w „męskich” panelach, szkolenia medialne dla kobiet, szkolenia  uświadamiające dla dziennikarzy.

W świecie mediów znane są jednak regulacje, dzięki którym można przyśpieszyć ten powolny bieg zmian. Świetnym przykładem są tu przepisy, wprowadzone w stacji BBC. Skoro w naszej ustawie o Radiofonii i Telewizji są uregulowania, dotyczące ilości emitowanych piosenek, to można również wprowadzić system kwotowy. Zwłaszcza, że jest w tej ustawie zapis o przeciwdziałaniu nierównościom.

Trwa ofensywa konserwatywnego sposobu myślenia, wybory parlamentarne wygrały antykobiece partie. Na nie głosowali mężczyźni: na partie Kukiza i Korwina aż dwa razy więcej mężczyzn niż kobiet. Na Nowoczesną  i PSL mniej więcej po równo, a popularniejsze wśród wyborczyń były PO i Razem. Proces genderowy toczy się w głowach, rośnie potężna amunicja polityczna. Która z partii ją wykorzysta?

Podczas panelu na temat kobiet w konfliktach zbrojnych („Spojrzenie na kryzys uchodźczy i kwestie migracji z perspektywy gender”) Draginja Nadażdin, szefowa polskiego oddziału Amnesty International, zwróciła uwagę na fakt, że 80 proc. uchodźców stanowią kobiety i dzieci. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo media przedstawiają obraz uchodźców całkiem inaczej – pokazują głównie mężczyzn. A oni są – jak mówiła dyrektorka Amnesty, odnosząc się do tzw. bałkańskiego szlaku – pierwszymi grupami uchodźczymi. Kolejnym wątkiem panelu było bardzo pozostawiające do życzenia bezpieczeństwo kobiet w obozach uchodźczych. Kobiety są tam ekstremalnie narażone na gwałt i inne formy przemocy. Właśnie z tym wiąże się wysoka zachorowalność kobiet będących w obozach, m.in. na choroby układu moczowego. Jedna z przyczyn infekcji – obawiając się agresji, gwałtów, kobiety boją się same (w pojedynkę) chodzić do publicznych toalet – robią to razem, wtedy, kiedy mogą, gdy zbierze się większa grupa, a nie wtedy, gdy mają taką potrzebę. Poważnie zakłóca to funkcjonowanie ich organizmów, powoduje trudno odwracalne lub nieodwracalne szkody zdrowotne.

Kolejny poruszany problem – wśród syryjskich kobiet często jedyną możliwością, by wydobyć się z niewoli jest zawarcie małżeństwa. W efekcie kobiety z jednej niewoli dostają się w drugą – totalnego podporzadkowania, ubezwłasnowolnienia przez męża-agresora. Bo, jak zauważyła – powołując się na badania – Draginja Nadażdin, wszędzie tam, gdzie są konflikty zbrojne, tam bardzo wzrasta przemoc domowa.

Dominika Podkańska z Instytutu Spraw Publicznych podkreśliła, że polityka integracyjna jest dziś bardzo poważnym problemem. Wynika to m.in. z faktu, że nie mamy dokumentów, które wskazywałyby programy działań integracyjnych. Bardzo potrzebnym działaniem jest „identyfikowanie potrzeb osób w procedurze integracyjnej.” Według prelegentki, bardzo istotne, wręcz kluczowe, są działania skierowane do uchodźczyń, bo to właśnie one, kobiety wprowadzają zmiany. Są bardziej otwarte niż mężczyźni.

Podczas panelu była też mowa o barierach, jakie uchodźczynie mają do pokonania na rynku pracy. Szczególnie trudno jest tym kobietom, które są samotnymi matkami. Często w efekcie skazane są na bezdomność.

Aleksandra Chrzanowska z Grupy Chlebem i Solą zwróciła uwagę na zjawisko przemocy wobec uchodźczyń w Polsce – przemoc ze względu na płeć, która motywowana jest uprzedzeniami, stereotypami, rasizmem. Prelegentka powołała się na analizujący problem i zjawisko przemocy wobec uchodźczyń raport: „Bezpieczny dom? Przemoc fizyczna i symboliczna wobec uchodźczyń i uchodźców” (http://interwencjaprawna.pl/wp-content/uploads/bezpieczny-dom.pdf). – Mimo że nasze prawodawstwo i konwencja antyprzemocowa obowiązują, kobiety-uchodźczynie doświadczają przemocy. Wiele z nich nie przyznaje się do tego, bo się boją, że zostaną wydalone z Polski – mówiła Aleksandra Chrzanowska.

Kolejna prelegentka, Joanna Garnier, z La Strady, Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu, zwróciła uwagę na to, że konflikty zbrojne sprzyjają handlowi ludźmi. – Najbardziej tragiczne jest porywanie dzieci, by potem wykorzystywać je do walki. Tego, na szczęście, nie mamy w Europie… – mówiła Joanna Garnier. La Strada dysponuje jednak wiedza o tym, że Państwo Islamskie rekrutuje w Europie dziewczyny, które potem poddawane są praniu mózgów i wykorzystywane do działań Państwa Islamskiego. Joanna Garnier mówiła też o innej formie przemocy wobec kobiet-imigrantek. Działaczka La Strady osobiście zna osoby, które przez rok podróżowały do Polski z Wietnamu. Wbrew woli były zmuszane do postojów i niewolniczej pracy. Były zdane na łaskę i niełaskę przemytników, zmuszane do seksu, gwałcone. Podsumowując, Joanna Garnier także podkreśliła, że wśród uchodźczyń identyfikacja ofiar przemocy bardzo w Polsce szwankuje. Gospodyni spotkania, prof. Małgorzata Fuszara, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, podsumowała rozmowę stwierdzeniem, że jest bardzo mało badań na ten temat. Trudno jest je przeprowadzić.

Jak widać „20 lat po Pekinie” w kwestiach dotyczących kobiet wciąż jest wiele do zrobienia. My, przedstawicielki i przedstawiciele organizacji pozarządowych, na pewno będziemy dalej zajmować się problemami, które omawiane były podczas konferencji. Będziemy monitorować sytuację i działać na rzecz jej poprawy.

Notowały: Agata Jankowska, Ewa Maciąg, Halina Salgarolo

   (kolejność alfabetyczna)

P.S. Stowarzyszenie Kongres Kobiet prowadzi monitoring mediów pod kątem obecności i równouprawnienia kobiet. Porojekt współfinansowany jest z Fundyszy EOG w ramach programu Obywatele dla Demokracji.

Więcej na ten temat: https://www.kongreskobiet.pl/pl-PL/text/inicjatywy/silne_razem_-_projekt_eog/obserwatorium_nierownosci_plci_w_mediach